Droga Duchowa Oratorium świętego Filipa Neri

zatwierdzona przez Kongres Generalny Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri w Rzymie
w dn. 2-7 października 1994 r.

WprowadzenieIIIIIIIVVVIZakończenie

WPROWADZENIE

  1. Od samego początku, to jest od czasu, kiedy Pan Bóg dał swojemu Kościołowi św. Filipa Neri, postać tego Świętego zawsze ogromnie urzekała i przyciągała ludzi do siebie. „Prawdziwie fascynował wszystkich dokoła siebie… W nim streszcza się i uosabia duch czasów nowożytnych…” 1 Praktykowany przez niego i przez jego uczniów styl życia jest bez wątpienia oryginalny i pociągający. Charyzmat św. Filipa jest wielostronny i nie jest rzeczą łatwą wyrazić go w jednym słowie czy w jednym zdaniu.
  2. Konstytucje, Oratorium, zrodzone z praktykowanego przez Świętego i jego uczniów życia codziennego, wyrażają bogatą duchowość i sposób życia, który nawiązuje wyraźnie do pierwszych chrześcijan. Jest to styl życia, jakiego życzy sobie Sobór Watykański II również dla kapłanów diecezjalnych, pracujących w duszpasterstwie2.
  3. W niniejszym krótkim dokumencie podjęto próbę ujęcia i ukazania tych cech charakterystycznych, które pozwalają lepiej zrozumieć to, co Duch Święty przekazał Kościołowi za pośrednictwem św. Filipa Neri, to jest przez przykład jego prostego, przesiąkniętego miłością Boga i bliźniego życia.
  4. Ważną rzeczą jest wyjaśnienie tego, co wyróżnia i charakteryzuje Kongregację Oratorium oraz przedstawienie tych cech także dzisiejszym młodym ludziom, pragnącym oddać się Bogu i bliźnim, aby mogli dokonać wyboru pośród wielu możliwych sposobów działania w Kościele, w którym zawsze jest obecny Duch Święty z całym różnorodnym bogactwem Swoich darów i charyzmatów.
  5. Szczególnie ważnym obowiązkiem wszystkich członków Oratorium jest pogłębianie tej wiedzy przez badanie jego początków oraz tradycji filipińskich po to, żeby zawsze uświadamiać sobie swoją tożsamość i umieć wyrażać ją w pracy nad własnym uświęceniem, w codziennym życiu rodziny filipińskiej, w działalności apostolskiej i w kierowaniu duszami.
  6. Członkowie Oratorium tak samo dzisiaj pragną być znakami miłości Bożej i obecności Ducha Świętego w Kościele Chrystusowym, jak był nim w swoich czasach św. Filip.
    Oratorianin jest powołany do tego, aby współczesnemu światu, bogatemu w pozytywne fermenty, ale także kuszonemu przez materializm, zniewolonemu różnymi niesprawiedliwościami i egoizmami, nieść Ewangelię z jej propozycją miłości, prostoty, radości i prawdziwej modlitwy.
  7. Poznawanie własnego charyzmatu jako daru Ducha Świętego, docenianie go, rozwijanie i głoszenie go, jest także dla Oratorium niezbędnym środkiem do bardziej skutecznej współpracy z misją Kościoła w świecie, aby rozprzestrzeniało się Królestwo Boże, w rozmaitości jego darów.

Rozdział 1

ŚWIĘTY FILIP NERI

  1. a-b
    1. Św. Filip Neri działał w Kościele w czasach wyjątkowo trudnych; Duch Święty oddziaływał na niego w sposób nadzwyczajny, aby skutecznie pracował nad reformą obyczajów i nad głębokim odrodzeniem wiary.
    2. Jego duchowość, jego oryginalność, spontaniczność, jego nauczanie, styl życia i radość, jaką rozsiewał wokół siebie, również dzisiaj wzbudzają sympatię oraz pragnienie poważnego stawiania czoła problemom religijnym, zachęcają do miłości Boga i do pracy dla bliźnich.
  2. Znana jest ewangeliczna autentyczność św. Filipa w praktykowaniu cnót oraz w gorliwości apostolskiej.
    Zawsze będzie zdumiewać spontaniczność jego ducha. Z całą naturalnością żył tym, co nadprzyrodzone, ze swoje; wiary uczynił źródło radości i wspólnoty. Mądrą pedagogią potrafił przekazywać swoje doświadczenie bardzo wielu uczniom i synom duchowym.

 

I. PIPPO B UONO

  1. Filip przyniósł z sobą na świat bardzo miły charakter i został obdarowany naturalną, przesiąkniętą łaską, dobrocią. Był znany jako „Dobry Filipek” (Pippo Buono).
    Jego rodzina, bardzo religijna, dokonała na tej naturalnie błogosławionej glebie bogatego zasiewu. Radość sprawiały mu modlitwa, śpiew, recytowanie razem z siostrą psalmów. Od najwcześniejszego dzieciństwa był bardzo wrażliwy na sprawy dotyczące Boga. W miarę jak wzrastał w latach, Duch Święty zwiększał w nim zdolność do przyjmowania Swoich darów.
  2. Do uformowania się jego religijności bez wątpienia przyczyniło się w dużym stopniu uczęszczanie do klasztoru św. Marka we Florencji. Ogromną radość sprawiały mu śpiewy religijne wykonywane podczas modlitwy i liturgii w San Marco, pieśni ludowe, w języku ludowym, zdolne podnosić ducha i rozbudzać radość; wielkie zainteresowanie budziły w nim kazania niedzielne, które oświecały jego umysł i rozpalały serce słowem Bożym.
    W San Marco wciąż jeszcze unosił się gwałtowny i wojowniczy duch Savonaroli, ale były obecne także pełne spokoju święte obrazy namalowane przez Beato Angelico.

 

II. Z SAN GERMANO DO RZYMU

  1. a-b
    1. Filip udał się do San Germano prawdopodobnie dlatego, aby zadośćuczynić pragnieniu ojca, rodzina bowiem żyła w ubóstwie.
    2. Filip nie był człowiekiem stworzonym do półśrodków, do kompromisów. Bliskość opactwa benedyktynów rozbudzała w nim i wzmagała potrzebę dokonania wyboru, nadania jego życiu sensu. W „pękniętej górze” („monte spaccata”) niedaleko Gaety znajdowała się kapliczka poświęcona Trójcy Przenajświętszej. Ten prawdziwy cud natury, to pęknięcie skały tworzące urwisko nad morzem, z którego można wybiegać wzrokiem w nieskończoność, napełniało Filipa poczuciem tajemnicy i zanurzało w Bogu. Medytacja sprawiała, że widział marność tego, co ma mu do zaofiarowania świat. Czuł, że nie nadaje się do kupiectwa ani do żadnych innych zawodów, które wiązałyby jego serce z interesami.
  1. Z zapałem swoich osiemnastu lat, posłuszny wezwaniu Ducha Świętego, postanowił oddać się całkowicie do dyspozycji Bogu.
    Czuł w sobie silny pociąg do życia pustelniczego, wzorem dla niego było życie ojców pustyni, w których, jak uważał, znajdował swoje podobieństwo. Bóg jednakże nie powoływał go do życia samotnego, przeciwnie, umieści go w świecie pełnym sprzeczności, w mieście tak niespokojnym, że wywoływało zawrót głowy; powołał go do tego, aby temu miastu przyniósł pokój, radość, ducha zastanowienia i modlitwy, aby dokonał w nim przemiany serc.
  2. W Gaecie dokonuje radykalnego, nieodwołalnego wyboru. Udaje się do Rzymu. Jeszcze nie wie, co będzie tam robił. Poddaje się kierownictwu Ducha Świętego.
  3. a-b
    1. U rodziny Caccia, w oczekiwaniu na to, że Bóg ukaże mu wyraźnie, co ma czynić, rozpoczyna swój apostolat zasiewając w czystych sercach powierzonych jego pieczy synów pana domu miłość do Boga.
    2. Tymczasem żyje modlitwą i pokutą, równocześnie kontynuuje studia akademickie. Zaczyna poznawać nędze Rzymu: ludzi wydanych na pastwę grzechu, ubóstwa i nędzy, na choroby i opuszczenie; widoczne są jeszcze także skutki tragicznego „sacco di Roma” z 1527 roku. Jego serce wypełnia smutek i współczucie. W duszy• pali go ogień Ducha Świętego. Aby nieść pomoc zdobywa się nawet na sprzedanie swoich książek. Staje się pielgrzymem odwiedzającym kościoły, przemawia na ulicach o Bogu. Nocą chroni się w katakumbach św. Sebastiana, aby być sam na sam z Bogiem. W milczeniu, z dala od zgiełku miasta, gromadzi w sobie nowe energie. W wigilię Zielonych Świąt 1544 roku Duch Święty napełnia go Swoim ogniem: łamią się jego żebra, podczas gdy serce rozszerza się, aby przyjąć w siebie Boskiego Gościa. Staje się „podpalaczem”, zapala ludzi miłością Bożą. To stanowi centralne wydarzenie jego życia: to jest jego Pięćdziesiątnica.
    1. Filip rozmyśla o trudnej sytuacji, w jakiej szamocze się Kościół Chrystusowy. Kontempluje życie ewangeliczne pierwszych chrześcijan, którzy mieli „jedno serce i duszę jedną”. Niepokojąc się trudnościami współczesnego sobie Kościoła, jedynie w Chrystusie znajduje otuchę; przez Niego i w Nim umacnia się w nim dręczące pragnienie wniesienia swojego pokornego wkładu w odrodzenie ducha ewangelicznego, życia chrześcijańskiego.
    2. Modlitwa i nieograniczona ufność w Bogu są jego pokarmem. Trwa w ciągłej więzi z Bogiem, którego uznaje za Ojca i przez którego czuje się kochany jak syn.
    3. Jego naturalna uczuciowość, jego duch modlitwy oraz zamieszkiwanie w nim Ducha Świętego sprawiają, że Filip jest apostołem wyjątkowo ludzkim, wolnym, całkowicie oddanym dobru bliźnich w bezwzględnej wierności Kościołowi Chrystusowemu.

 

III. ASCEZA ŚWIĘTEGO FILIPA

  1. Filip w swoim rodzinnym mieście Florencji od młodości żył w klimacie intryg politycznych i walk o . zdobycie władzy. Być może, że również z tego powodu, gdy udawał się do San Germano, opuszczał swoje miasto bez żalu. Nigdy nie odczuwał tęsknoty za Florencją i już nigdy do niej nie powrócił.
    1. Jego duch zaczynał gorąco pragnąć rzeczy bardziej wzniosłych. Nie przywiązywał swojego serca ani do bogactwa, ani do ziemskich zaszczytów, ani do ziemskiego szlachectwa. Jego ojczyzną było Niebo. Nie pochodzenie się liczy, ale własny sposób życia. Świętość nie zależy od tego, gdzie się ktoś urodził, ale od tego jak żył i gdzie umarł. Już w młodym Filipie rozbrzmiewało echo nawoływania Chrystusa: „Kto z was nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem” (Łk 14,33); „Jeśli ktoś chce pójść za mną, niech zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i naśladuje mnie. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci życie z mojego powodu znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał a na swej duszy szkodę poniósł?” (Mt 16, 24-26).
    2. To są słowa, jakie Filip z pewnością wiele razy słyszał u św. Marka od zakonników, którzy pozostawili wszystkich dla Chrystusa, słowa, które znajdowały oddźwięk w jego umyśle tak bardzo refleksyjnym. Swojemu ojcu, który pokazywał mu obraz z drzewem genealogicznym rodziny, dał do zrozumienia, że bardzo mało interesuje go to, kim byli jego przodkowie. Następnie podarł ten obraz w obecności ojca: „Lepiej być zapisanym na drzewie życia”. To przekonanie będzie mu towarzyszyło przez całe życie.
    1. Na dwa miesiące przed jego śmiercią papież Klemens VIII chciał go mianować kardynałem, Filip, w odpowiedzi na radę Bernardyna Corony, „aby zgodził się przyjąć tę godność dla dobra Kongregacji” podrzucił biret kardynalski do góry, wołając: „Paradiso! Paradiso!”
    2. Filip wiedział, że nie można służyć dwom panom: światu i Bogu. Wybrał Boga, wyrzekł się wszystkiego, co świat mógł mu zaofiarować: bogactwa, zaszczytów, godności, zarówno świeckich jak i kościelnych. „WSZYSTKO JEST MARNOŚCIĄ”.
      Wiedział także, że wybierając Chrystusa, wybrał właściwy sposób miłowania świata i służenia mu.
    1. Filip przybył do Rzymu bez żadnych bogactw doczesnych; na jego prawdziwe bogactwo składały się: nieograniczone zaufanie Opatrzności Bożej oraz zasób cnót, jaki nosił w sobie. W ten sposób był całkowicie wolny: „Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić… Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski żywi je” (Mt 6, 25-26)
    2. „Wiem, komu zawierzyłem”: ufność w Bożą Opatrzność, ubóstwo i oderwanie od dóbr materialnych oto wytyczne życia w prostocie, życie, które Filip prowadził zarówno wtedy, gdy był osobą świecką, jak i potem, gdy był kapłanem. Jego sposób życia, ubogie ubranie, jakie nosił, zawsze jednak przyzwoite i czyste, jego słynne buty, były żywym kazaniem, które głosił w środowisku rzymskim, gdzie popisywano się luksusem i światowością.
  1. Wybitną cechą życia św. Filipa jest umartwienie elementu „rozumowego”. Mawiał, że świętość mieści się w „trzech czubkach palców”, dotykając przy tym nimi czoła. Obstawał mocno przy tej zasadzie życia duchowego i był przekonany, iż jest ona w sposób istotny ważna dla postępu w doskonałości.
    1. Dla Filipa umartwienie umysłu jest ważniejsze od umartwień ciała, chodzi tu bowiem o uwolnienie się od egoizmu, który opiera się na argumentacji rozumowej, jednak chodzi mu także o to, aby nie niszczyć przez to inicjatywy osobistej. Na przykład chodzi o to, aby zrezygnować z opinii, która wydaje się być dobrze uzasadniona, gdy inni się z nią nie zgadzają, o ile naturalnie nie wchodzą tutaj w grę sprawy sumienia, a tylko zwyczajne sądy i opinie.
    2. Według św. Filipa to umartwienie „rozumności” musi być podstawą nie tylko życia osobistego i apostolskiego jego uczniów, ale również życia „rodzinnego i demokratycznego” Kongregacji, która od niego weźmie swój początek.

 

IV. DZIEWICA MARYJA W ŻYCIU ŚWIĘTEGO FILIPA

    1. Św. Filip od dzieciństwa był wychowywany w atmosferze tkliwej pobożności do Najświętszej Maryi Panny. Wymowny jest fakt, że jego ojciec w chwili śmierci posiadał tylko kilka książek i dwa obrazy, z których jeden przedstawiał Matkę Bożą.
      Znaną jest rzeczą, z jak rodzinną zażyłością Filip zwracał się do Maryi, nazywając Ją po prostu „Mamą”.
    2. Filip ma duszę poety i „wyśpiewuje” swą synowską miłość do Maryi; własne uczucie synowskie do Niej przelewa w każdego, kto znajduje się w kręgu jego oddziaływania: „Miejcie nabożeństwo do Matki Bożej; wiem, co mówię, miejcie nabożeństwo do Matki Bożej”.
  1. Maryja jest dla Filipa matką i wzorem życia. Od Niej uczy się uległości wobec działania Ducha Świętego; jak Ona zawsze będzie szukał chwały Bożej. Ona jest dla niego przede wszystkim Matką Chrystusa, Matką Bożą.
  2. Również w praktykach Oratorium Maryja będzie zajmowała uprzywilejowane miejsce. Jej będą poświęcone pieśni, modlitwy, egzorty. Filip będzie uczył powtarzać: „Maryjo Dziewico, Matko Boga, proś za mną Jezusa!”
  3. Filip miał wielką ufność w Jej wstawiennictwo; do Niej się zawsze zwracał, gdy nękały go poważne troski. Jej został poświęcony kościół jego Kongregacji: Santa Maria in Vallicella. Pragnął, aby w każdym ołtarzu kościoła znajdował się obraz Matki Bożej. A Maryja rzeczywiście zawsze była blisko swojego syna. W przedostatniej chorobie Filip zobaczył Maryję; która przyszła, aby ulżyć jego cierpieniom: „Czy widzieliście Ją? Czy widzieliście Dziewicę, która przyszła, aby zabrać moje bóle?” pytał swojego lekarza.

 

V. POSŁANNICTWO ŚWIĘTEGO FILIPA

  1. Duch Święty, którego św. Filip w tak nadzwyczajny sposób otrzymał w katakumbach, utwierdził w nim, umocnił i spotęgował decyzję; aby oddać się całkowicie posłannictwu, do którego Bóg go powołał.

 

A. Posłannictwo służby
  1. W czasach Filipa chorymi znajdującymi się w szpitalach opiekowali się krewni. Wielu jednak nie miało krewnych, albo było opuszczonych, pozbawionych opieki.
    Filip, jeszcze jako świecki, odwiedza chorych ubogich i opuszczonych; stara się zaradzać ich potrzebom, zajmuje się także najniższymi posługami, ścieli łóżka, myje chorych, rozmawia z nimi, czuwa przy umierających i podnosi ich na duchu. Uprzejmość oraz duch radości, z jakimi wykonuje swoją posługę, przemieniają jego działanie w prawdziwą ewangelizację.
    1. Konieczność podjęcia odpowiednich starań dla ulżenia tak wielu nędzom pobudza św. Filipa do założenia „Bractwa Najświętszej Trójcy”. Zajmuje się ono opieką nad ubogimi i opuszczonymi chorymi; przyjmuje też pielgrzymów i troszczy się o nich, głównie o przybywających do Rzymu z okazji Roku Świętego 1550.
    2. Członkowie tego bractwa spotykali się regularnie; wszyscy zajmowali się dziełami miłosierdzia i za swoją posługę nie pobierali żadnego wynagrodzenia pieniężnego. Ich działalność była utrzymywana wyłącznie z jałmużny.
    3. W tej działalności apostolskiej Filip, człowiek świecki, znajduje zachętę i mocne oparcie w osobie o. Persiano Rosy, swojego spowiednika i kierownika duszy.
  1. Przyjaciołom i znajomym, młodzieży, którą spotyka i żebrakom, pracownikom sklepów i warsztatów, Filip z wielkim zaangażowaniem mówi o tym, co w życiu najważniejsze; mówi im o Bogu, który jedyny może zapewnić pokój duszy. „Staje się niestrudzonym apostołem w miejscach publicznych”3.
  2. Filip rozpoczyna swoje spotkania modlitewne. Wśród pierwszych przyjaciół i uczestników są muzycy, jak Francesco Bernardi, Pietro Luigi da Palestrina; późniejszy filipin Francesco Maria Tarugi; poeta Agostino Manni; Cesare Baronio, autor słynnych Roczników Historii Kościoła.
    Wszystkich zaprasza do służenia Bogu: „Bracia, kiedy zaczniemy czynić dobro?”

 

B. Posłannictwo ewangelizacyjne
  1. Filip poprzez dzieła miłosierdzia i spotkania modlitewne przekazuje dary Ducha Świętego, które rozszerzyły jego serce, niesie pociechę ludzką i religijną, ukazuje miłość Boga do ludzi przez proste rozważanie Słowa Bożego.
  2. Właśnie podczas zebrań, na których rozważano Słowo Boże i modlono się wspólnie, znajdzie drogę do spotkania człowieka z Bogiem. W San Girolamo della Caritá, gdzie te zebrania zaczęły odbywać się regularnie, powstaje i rozwija się to, co stanowi jego zasadnicze dzieło — ORATORIUM.
    Dzieło to stopniowo nabiera stałego charakteru i staje się coraz bardziej wszechstronne, dlatego Filipowi potrzebni są współpracownicy. Taki był, prawie nieświadomy, początek KONGREGACJI ORATORIUM. Dzieła Boże rodzą się i rozwijają w ciszy, bez zgiełku!
  3. W tym apostolstwie przejawia się misja Kościoła, do której, ma mocy Chrztu świętego, powołani są wszyscy chrześcijanie, jako obdarzeni misją samego Chrystusa, „królewskim kapłaństwem”, o którym mówi św. Piotr. Jest ono Chrystusową misją ewangelizacyjną i uświęcającą, która w ten sposób kieruje się do wszystkich ludzi dobrej woli, w jakiejkolwiek znajdują się sytuacji, aby stali się zaczynem dla całej społeczności ludzkiej i ukierunkowały ją do Chrystusa. Jest to misja, która obejmuje świeckich i kapłanów. Jest to misja Filipa, Oratorium i Kongregacji Oratorium.

 

C. Posłannictwo świeckie
    1. Zdumiewa fakt, że w XVI wieku, kiedy wydawało się, że ewangelizacja powinna być wyłącznym posłannictwem kleru, człowiek świecki jakim był Filip, realizował to, co z powołania jest misją całego Kościoła. Trzeba będzie jeszcze czterech wieków refleksji, aby ten charyzmat świeckich został przez Kościół przyjęty; uczyni to dopiero Sobór Watykański II.
    2. Człowiek świecki, który komentuje Słowo Boże, także w kościele, który jak kapłan poświęca się dziełom Bożym; który, z wyjątkiem sakramentów, działa jak kapłan, wzbudza mocne podejrzenia u hierarchii kościelnej, która, w pierwszym momencie, sprzeciwia się tej działalności, a zgodzi się na nią dopiero wtedy, gdy jasno ujrzy w niej palec Boży.
    1. Kongregacja Oratorium rodzi się i rozwija po to, aby służyć dziełu świeckiemu św. Filipa.
    2. Św. Filip w powstaniu Kongregacji widzi wolę Bożą. Zawsze twierdził, że nigdy nie myślał o założeniu jakiegokolwiek zgromadzenia, że prawdziwą Założycielką Kongregacji jest Maryja.
    3. Kongregacja powstaje jako wspólnota duchownych dla służenia dziełu świeckiemu; odrębna od świeckiego dzieła Oratorium, ale oddana jego promocji kulturalnej i chrześcijańskiej.
  1. Św. Filip nie uznawał półśrodków. Chciał, aby ci, którzy pragnęli wstąpić do jego wspólnoty, pozostali księżmi świeckimi, ale żeby mieli ewangelicznego ducha zakonników, jak gdyby chciał dać do zrozumienia, że także kler świecki jest powołany do naśladowania Jezusa Chrystusa bez zastrzeżeń, zgodnie z tym, co powiedział sam Pan Jezus: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co masz, rozdaj ubogim, a potem pójdź za mną”. Przykład Apostołów, oto oficjalna nauka Jezusa: pozostawili wszystko, aby pójść za Mistrzem.
  2. Filip miał usposobienie niezależne i chciał, żeby w oddaniu się Bogu zawsze była zachowana wolna wola. Dlatego pragnął, aby jego uczniowie nie składali żadnych ślubów; móc posiadać, aby czynić dobre uczynki w wolności ducha; ustrój demokratyczny w życiu wspólnoty; Prepozyt, pierwszy wśród równych.

 

D. Posłannictwo niosące radość
  1. Radość będzie wiecznym dziedzictwem sprawiedliwych; ale już w tym życiu obecność Ducha Świętego daje przedsmak Nieba. Nasz Święty był przeniknięty Duchem Świętym i rozsiewał wokół siebie intensywną woń radości. „Pan kocha tego, kto daje z radością”; w Filipie była harmonia miłości. Jego radość nie była niezrównoważoną radością ludzką, była to radość nadprzyrodzona, która mieszkała na gruncie może jeszcze nastawionym po ludzku; była to radość służenia Bogu; płynąca z upodobania do rzeczy Bożych; z woli przekazywania owoców obecności Ducha Świętego innym.
  2. Radość jest zaraźliwa; jest ona najlepszą regułą pomagającą w postępowaniu naprzód na drodze ducha, podczas gdy przygnębienie i smutek są na tej drodze przeszkodami.
    Bystra, dowcipna i genialna osobowość Filipa, w której odzwierciedla się także charakter florencki, przewyższa wszelkie wyobrażenie jego radości, jakie można by sobie o niej wyrobić: On był przepełniony Duchem Świętym.

 

Rozdział II

ORATORIUM

  1. Oratorium zrodziło się ze spotkań oraz z prostego, familiarnego rozważania Słowa Bożego.
    „Dzięki Bożemu zrządzeniu, w wielkiej mierze odnowiła się w naszych czasach w Rzymie, na wzór zebrań apostolskich, budująca praktyka poufałego rozmawiania o sprawach Bożych i komentowania w prostych przemówieniach Jego słów. Było to dzieło czcigodnego księdza Filipa Neri, florentczyka, który niczym sprawny architekt, położył pod nie fundamenty. Powstało ono w ten sposób, że ci, którzy pragnęli chrześcijańskiej doskonałości, przybywali do ORATORIUM prawie każdego dnia”4.
    Baroniusz porównuje początki Oratorium z zebraniami pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej.
  2. Jak była o tym mowa w poprzednim rozdziale, Oratorium powstało w San Girolamo della Caritá. Św. Filip, zostawszy kapłanem za zachętą swojego spowiednika Persiana Rosy, gromadzi ludzi z wszystkich warstw społecznych, najpierw w swoim mieszkaniu, a później, ze względu na coraz bardziej wzrastającą liczbę uczestników, na strychu nad jedną z naw kościoła, który przebudował na salę lub oratorium.
    1. Organizowane przez niego spotkania, bardzo ożywione i pełne życzliwości, owoc jego charyzmatycznych talentów, pobudzały do myślenia, prowokowały pytania, wyzwalały, napełniały radością oraz skłaniały do podejmowania zbawiennych postanowień.
    2. W ten sposób Oratorium Ojca Filipa stało się miejscem dyskusji i dialogu z jego uczniami, a konfesjonał szkołą wiary i chrześcijańskiego życia.
  3. Kongregacja, czyli kierowana przez św. Filipa grupa duchownych, pojawi się dopiero później. Jej celem będzie utrwalanie dzieła i działalności Oratorium, przeznaczonego dla świeckich, którzy byli jego członkami. „Fratres interni”, ze swoim życiem wspólnotowym, byli przeznaczeni do służenia „Fratribus externis”. Wydaje się, że nasz Święty nigdy nie potrafił sobie wyobrazić jakiejś specjalnej grupy duchownych, której funkcją nie byłoby zajmowanie się Oratorium oraz uaktywnianie go. „Zorganizował nową formę apostolatu, szkoły modlitwy, środowiska braterskiego dla kształtowania formacji chrześcijańskiej oraz przenoszenia jej do życia powszechnego, aby stała się zaczynem, który miał przemieniać Rzym jego czasów; tak też rzeczywiście się stało”5.
  4. ORATORIUM zrodziło się z serca i z niestrudzonej gorliwości św. Filipa, z jego spotkania z człowiekiem potrzebującym Boga. Swoje dzieło rozpoczął, gdy był jeszcze człowiekiem świeckim, o sercu „rozpalonym” miłością, kiedy wędrował po ulicach Rzymu, opowiadając o Bogu, o przemijaniu i marności tego świata. Widział wielką nędzę moralną oraz ogromne cierpienia ubogich i opuszczonych chorych. Protestantyzm szerzył rewolucję. Kościołowi, a w szczególności Rzymowi, był potrzebny apostoł. Duch Święty posłał świętego Filipa.
    1. Charakterystycznym dziełem Kongregacji jest Oratorium świeckie, zrodzone w czasach potrzebujących radykalnej reformy obyczajów, które jest wspólnotą chrześcijan otwartych na najnowsze inicjatywy charytatywne, duszpasterskie, kulturalne, rekreacyjne, muzyczne… po uspokojeniu ducha przez modlitwę i Sakramenty święte.
    2. Z czasem okazało się ono wielką korzyścią duchową dzięki metodom i celom, jakie sobie wytyczono, mianowicie tworzenie prawdziwych wspólnot chrześcijańskich, które służą jako zaczyn we własnym środowisku oraz wychowywanie i kształcenie przez radość. Metoda oryginalna, w której ciągłe poufałe obcowanie ze Słowem Bożym, modlitwa oraz spotkanie na płaszczyźnie ludzkiej, prowadziły do integralnej formacji jednostki.

 

A. Ćwiczenia Oratorium: Metoda

  1. Baroniusz opowiada, że spotkania Oratorium rozpoczynały się kilkuminutową modlitwą myślną, po niej następowała lektura jakiegoś tekstu religijnego, który był komentowany przez św. Filipa. Następnie odbywała się rozmowa na temat tekstu, podczas której każdy przedstawiał swoje myśli. Komentowano również, metodą dialogu, Żywoty Świętych i Pisma Ojców. Spotkania kończyła modlitwa do Matki Bożej i jakaś pieśń.
  2. Fakt, że św. Filip także świeckim powierzał komentowanie Słowa Bożego, wzbudzał pewne zakłopotanie u władz kościelnych: papież Paweł IV uważał, że zezwalanie na głoszenie kazań przez ludzi świeckich jest czymś nierozważnym. Jednak później wszystko się wyjaśniło.
    1. „Podstawą Oratorium — mówi Tarugi — była grupa centralna, zjednoczona pod przewodnictwem spowiednika i kierownika duchowego. Wszystkim, czego wymagano dla stania się członkiem tej wspólnoty, była dobra wola i motyw duchowy”.
    2. „Wielką nowością Oratorium była jego spontaniczność oraz zadania, jakie wypełniali świeccy… Filip mówił bardzo mało… Posiadał rzadki dar pobudzania innych do tego, aby wykorzystywali swoje zdolności, których posiadania początkowo ledwo się domyślali. Nie wydawał rozkazów, z wyjątkiem nakładania każdemu pokuty dla upokorzenia egoizmu; pomimo to jednak On był podstawą porządku. Filip nie kierował Oratorium; był tylko jego natchnieniem”6.

 

B. Familiarne rozważanie Słowa Bożego

  1. W Oratorium, od samego początku, pierwsze miejsce zajmowała rozmowa o Słowie Bożym, w sposób prosty, w rodzinnej atmosferze, gdzie nikt nie czuł się obcy, a wszyscy starali się uszczęśliwiać tych, którzy byli wokół nich, stwarzając właściwy klimat do przyjęcia Słowa Bożego.
  2. Bacci zapewnia, że św. Filip miał głęboką znajomość Pisma świętego, którą zawdzięczał lekturze i medytacji. Odnosił do siebie i wcielał w życie słowa św. Pawła do jego ucznia Tymoteusza: „Ty natomiast trwaj w tym, co ci zawierzono i czego się nauczyłeś, bo wiesz od kogo się nauczyłeś; i ponieważ od lat niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu… Zaklinam cię wobec Boga Chrystusa Jezusa… głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykaż błąd, poucz, zachęć z całą wielkoduszną cierpliwością w każdym pouczeniu” (2 Tym 3, 14; 4, 1-2).
  3. Oratorium zawsze żywiło wielki szacunek dla znajomości Słowa Bożego i dla rozważania go, a głoszenie Dobrej Nowiny stanowiło główny środek odnowy życia chrześcijańskiego. Oryginalność Filipa w głoszeniu Słowa Bożego polegała na tym, że nie chciał być teoretykiem Biblii, lecz przekazywał jej ducha, praktyki, jakie podsuwał mu Duch Święty. Tarugi stwierdzał: „Obowiązkiem naszego Instytutu jest przemawiać do serca”7.
  4. Skłaniano się przeto do medytacji nad Słowem Bożym, które stawało się życiem, i w ten sposób kształtowało historię Kościoła: tę, którą ucieleśniali i przeżywali Święci. Tak rozważane Słowo Boże przychodzi z pomocą bratu oraz, dzięki impulsowi Ducha Świętego, czyni nas sługami bliźnich.
  5. Filip w podeszłym wieku będzie odczuwał tęsknotę za początkowymi czasami „prostoty” Oratorium, kiedy mówcy mieli spontaniczny zapał i ogromną ufność, jak gdyby podczas nowej Pięćdziesiątnicy.

 

C. Dzieła miłosierdzia

  1. Św. Filip swoją misję rozpoczął od pomagania potrzebującym. Za jego przykładem również bracia z Oratorium oddawali się dziełom miłosierdzia. Były one owocem rozważań nad Słowem Bożym. Nie można bowiem poznawać Boga jako Ojca oraz uznawać powszechnego braterstwa ludzi, jeżeli cierpienia innych nie odczuwa się jako swojego własnego. Dzieła miłosierdzia były wprowadzaniem w czyn tego, czego się nauczono; były znakami nawrócenia; były „słowami”, które stawały się „życiem”.
  2. Kiedy czas na to pozwalał, prawdopodobnie według kolejności, bracia z Oratorium chodzili do szpitali, opiekowali się chorymi i wykonywali przy nich także najniższe posługi, zanosili im słowa pociechy; odszukiwano rodziny znajdujące się w potrzebie, dając w ten sposób świadectwo wiary konkretnej i czynnej.

 

D. Inne praktyki

  1. a-b
    1. Oratorium razem z Filipem uprawiało praktykę „Nawiedzania siedmiu kościołów”. Było to świadectwo wiary, które stawało się katechezą ewangeliczną, również dla tych, którzy nigdy do kościoła nie chodzili, a spotykali się z tymi oryginalnymi procesjami. W tym pielgrzymowaniu uczestniczyły osoby z wszystkich klas społecznych, biedni i bogaci, przedstawiciele ludu i dygnitarze, świeccy i duchowni. Modlono się, śpiewano i odprawiano medytacje.
    2. dy pomyśli się o czasach, w których się to wszystko działo, w Rzymie pogrążonym w chaosie i pozbawionym Boga, zrozumie się, ile trzeba było odwagi, aby brać udział w tych przedziwnych pochodach.

Ówczesnej społeczności rzeczywiście potrzebne było zbliżenie się do Boga. Bóg bowiem był wymazany, wykluczony z wizji problemów ówczesnego życia, ze stosunków międzyludzkich; koniecznością przeto było mówienie o Nim, ukazywanie Go jako Ojca, który naprawdę kocha swoje dzieci. W chwilach takiego manifestowania wiary wydawało się, iż powrócono do czasów, kiedy Jezus nauczał tłumy, chodząc z Apostołami i z rzeszami ludzi, które podążały za Nim.

  1. Bardzo wiele osób brało udział w spacerach, pożytecznej rozrywce, dającej okazję do oddychania powietrzem zdrowym zarówno dla ciała jak i dla ducha: „Mens sana in corpore sano”. Był to sposób na odzyskiwanie sił, na ponowne wprowadzanie pokoju pośród tylu niepokojów. Był to sposób na radowanie się i na dziękowanie Bogu za wszystkie cuda, którymi nas otoczył. Była to pedagogia Filipa, której celem było ukazywanie, że źródłem prawdziwej radości jest wewnętrzna obecność Boga: „Bądźcie radośni, to wystarczy, by nie grzeszyć!”
  2. W celu lepszego zaznajamiania z Pismem świętym a przede wszystkim dla przyciągnięcia młodszych, święty Filip często posługiwał się muzyką. Początkowo starał się wykorzystywać do tego laudy i bardzo stare pieśni ludowe. Następnie Ojciec zachęcał licznych muzyków, którzy byli w jego otoczeniu, aby tworzyli specjalne dzieła, które mogłyby być śpiewane podczas zebrań Oratorium. W kilka lat po jego śmierci, w roku 1600, zostało wykonane pierwsze dzieło: „RAPPRESENTAZIONE DEL DIALOGO DI ANIMA E CORPO” (Przedstawienie dialogu duszy z ciałem) Emila Dei Cavalieri, które było pierwszym „Oratorium muzycznym”.

 

 

Rozdział III

KONGREGACJA ORATORIUM

A. Początki

  1. Ponieważ pokoiki Filipa nie były wystarczająco duże na to, aby pomieścić wszystkich przychodzących do niego, zajął strych nad kościołem San Girolamo della Caritá. Dobro, jakie wynikało z ćwiczeń Oratorium, skłoniło go do utrzymywania przy sobie grupy złożonej z najlepszych prelegentów. Wzgląd na konieczność zaradzenia potrzebom tych, którzy mieli zostać kapłanami, nakłonił Filipa do przyjęcia odpowiedzialności za parafię San Giovanni dei Fiorentini; jednak trudności wynikłe w stosunkach z florentczykami, do których kościół należał, nasunęły mu pomysł zdobycia własnego kościoła i własnego miejsca dla Oratorium8.
  2. a-b
    1. Po przeniesieniu się grupy, która mieszkała w San Giovanni, na Vallicellę, Kongregacja Oratorium rozpoczęta swoje oficjalne istnienie od momentu uzyskania w 1575 roku zatwierdzającej ją bulli papieskiej. W ten sposób ta wspólnota, powstała w celu popierania dzieła Oratorium, uświadomiwszy sobie, co stanowi jej własną naturę, zaczęła ustalać swoje podstawowe zasady i swoją strukturę.
    2. Nowa Kongregacja utrwaliła się w roku 1583 przez zredagowanie pierwszych Konstytucji, mimo że nie zostały one wydrukowane, oraz dzięki przeniesieniu się św. Filipa z jego „gniazda” w San Girolamo na Vallicellę. Bacci tak pisze: „Tum primum Congregationis corpus, arctiore vinculo colligatum, totum integrum capite cum membris coniuneto, conspici coepit”9.
  3. Filip na pewno nie poczuwał się do jakiegokolwiek szczególnego charyzmatu założyciela, jego uczniowie jednak dostrzegali potrzebę „utrwalenia” tego rodzaju życia, które rozpoczęli, natchnionego ideałem, jaki Filip swoim stylem życia ukazywał im dzień po dniu.

 

B. Stowarzyszenie Życia Apostolskiego

  1. Jak była już o tym mowa, Kongregacja zrodziła się dla służenia Oratorium i dla utrwalania jego funkcjonowania: familiarnego rozważania Słowa Bożego, kształcenia religijnego, modlitwy i innych dzieł apostolskich oraz dzieł miłosierdzia, jak odwiedzanie chorych w szpitalach: po to, aby pobudzać do lepszego przeżywania życia chrześcijańskiego.
  2. Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego włączył Oratorium do „Stowarzyszeń Życia Apostolskiego”, których celem jest służenie ludziom pośród świata, przez bycie żywym świadectwem Ewangelii i zaczynem w społeczeństwie i w jego strukturach, przyczyniając się do powstawania i rozwoju autentycznych wspólnot chrześcijańskich, bycie „światłem i solą ziemi”. To jest także specyficznym celem i misją Kongregacji Oratorium.
  3. a-b
    1. Obcowanie ze Słowem Bożym i rozmyślanie nad nim odbywają się zawsze z myślą o człowieku w jego konkretnej rzeczywistości każdego dnia, pomagając mu i miłując go.
    2. Nie chodzi tu o modlitwę właściwą mnichom, lecz o zjednoczenie modlitwy z życiem codziennym, pomaganie ludziom w rozwiązywaniu problemów, jakie ich nękają, zawsze w świetle Bożym.

 

C. Życie rodzinne

  1. Nasza Kongregacja od samego początku była rodziną na wzór pierwszej wspólnoty chrześcijan: „jedno serce i jedna dusza”. Wszyscy jej członkowie są między sobą równi, kochają się jak prawdziwi bracia, jednak nie z powodu tego, co robią, lecz ze względu na to, kim są. Wszyscy uczestniczą w życiu Kongregacji i czują się odpowiedzialni za jej funkcjonowanie, oddają na jej usługi wszystkie swoje zdolności i otrzymane talenty.
  2. To „życie rodzinne” zakłada, że mieszka się w jednym domu i spożywa się posiłki przy jednym stole, że jedni stają się uczestnikami doświadczeń apostolskich drugich, że dyskutuje się wspólnie problemy i trudności, że istnieje wzajemna pomoc w potrzebie, że są chwile wspólnej modlitwy, że wszyscy gromadzą się dla „rewizji życia rodzinnego” (Congregatio culparum).
  3. W tej rodzinie św. Filipa wspólne słuchanie Słowa Bożego odbywa się we wzajemnej miłości, w poczuciu braterstwa, dla zjednania wzajemnego dialogu w zjednoczeniu z Bogiem. Dlatego bardzo ważna jest również integracja uczuciowa we wspólnocie, wczuwanie się w przeżycia innych dla wzajemnego uczestniczenia w życiu wspólnotowym.
  4. Filip nie wykluczał u swoich uczniów przyjaźni i ludzkiej sympatii, raczej chętnie widział te ludzkie skłonności, które umożliwiają wzajemną akceptację i pełną realizację osoby. Z tego względu nasze wspólnoty nie są zbyt liczne, są „rodzinami, w których zna się i kocha wszystkie twarze”10.
  5. Wszyscy członkowie Kongregacji powinni czuć się pełnoprawnymi uczestnikami „rodziny”, również bracia laicy, którzy od samego początku należeli do Kongregacji i cieszyli się szacunkiem kapłanów, nawet jeżeli ze względu na mentalność tamtych czasów nie byli na tym samym poziomie. O. Vicenzo Vettori11 twierdził, że „żaden z braci nie powinien spełniać roli służącego wobec jakiegokolwiek kapłana, jednak powinni być oni wielkoduszni w służeniu, w sposób wolny, Kongregacji”. Każdy powinien starać się o dobro wszystkich, budować je przykładem i nie ustawać w dokonywaniu go.

 

D. Życie wspólne bez ślubów

  1. Św. Filip chciał, aby wspólnota, która wzrastała na jego oczach, nie stała się zgromadzeniem ze ślubami zakonnymi. Odnośnie tej sprawy był nieprzejednany. „Habeant, possideant”, napisał na jednym z projektów reguł, poprawiając to, co zostało tam zaproponowane.
  2. Filip mawiał, że kto chce się ślubami związać z Bogiem, niech idzie do instytutów zakonnych już istniejących i składających śluby, członkowie Kongregacji bowiem powinni żyć nimi w duchu, przez swobodne i dobrowolne praktykowanie rad ewangelicznych. Chciał, aby oddanie się Bogu nie było uzależnione od decyzji, którą się podejmuje raz na zawsze, realizowanej niekiedy wbrew woli, a jedynie ze względu na wiążące śluby; lecz aby było ciągłym wyborem i wolnym dawaniem swojego życia Bogu.
  3. a) Modyfikując życzenie ojca Talpy, Filip napisał: „Niech każdy członek posiada i zachowuje swoje rzeczy, starając się nie wzbudzać sporów…” Zdawał sobie sprawę z tego, że człowiek, który wyrzeka się swoich dóbr, zrzeka się także wolności: nie mógłby bowiem odejść, gdyby nie posiadał środków na utrzymanie, a wolność odejścia członka Kongregacji była dla Filipa czymś istotnym; nie chciał żadnego innego węzła poza węzłem miłości.b) Z tego powodu Święty zachowywał sam i uczył z wielką uporczywością ideału bezinteresowności, mawiał, że nie może uważać się za jego prawdziwego ucznia ten, kto zabiega o pieniądze albo zaszczyty, lub używa swoich pieniędzy dla rywalizacji lub w sposób egoistyczny.
  4. Cechami charakterystycznymi życia filipińskiego są: wspólne życie i wspólna modlitwa, ewangeliczna miłość połączona z wolnością oraz prostotą życia, zmierzające do tego, aby pomagać ludziom świeckim żyć lepiej życiem ewangelicznym.

 

E. Miłość jedynym węzłem

  1. a-b
    1. „Omnia in caritate”. Miłość jest cnotą, która ożywia braterską jedność i zarazem z pokorą podtrzymuje życie wspólne naśladowców św. Filipa.
    2. O. Piotr Consolini12 napisał: „Kapłani Kongregacji powinni zawsze cieszyć się najlepszą reputacją, być oderwani od wszelkiego rodzaju interesów materialnych, nie dbający o własne wygody oraz wrodzy wobec indywidualizmu, nie szukający własnego ja ani osobistych zaszczytów, oddani całkowicie modlitwie i chrześcijańskiej miłości… Cechą charakterystyczną członków Kongregacji jest praktykowanie wzajemnej miłości, która jest więcej niż braterską oraz świadczenie przysług bez zważania na własne niedogodności, wynikające z wygody współbrata: w tej formie życia każdy musi się określić, zadowalając się nade wszystko pomaganiem bliźniemu w dźwiganiu jego ciężarów, i w sumie czyniąc wszystko, czego się oczekuje od prawdziwego i serdecznego przyjaciela, którego spotyka się w miejscu, gdzie panuje tylko miłość. Tej miłości nigdy nie jest zbyt wiele, przeciwnie, ona pociesza wszystkich tych, którzy mają problemy, pomaga im, zachowuje dla wszystkich serce łagodne i uprzejme, nie troszcząc się, czy mogłoby to zaszkodzić osobistym interesom i wygodom. Mają oni .obowiązek starania się o nabycie za każdą cenę tej miłości, jaką praktykuje się także wobec innych bliźnich, nawet ponad swoje możliwości, na podobieństwo pierwszych uczniów naszego Świętego, którzy wszyscy byli przeniknięci miłością szczególną do ubogich, pomagali im według swoich możliwości jałmużną, wyzbywając się nawet rzeczy koniecznych, byle tylko zaradzić ich potrzebom, podobnie jak to czyni matka wobec swoich dzieci; wiele na to przykładów pozostawił po sobie nasz św. Ojciec”.
  2. Św. Filip zapytany przez pewnego kartuza, jakie są reguły Kongregacji, odpowiedział: „jedyną regułą jest miłość”. A gdy kartuzowi wydało się dziwne, że można rządzić całą Kongregacją za pomocą tylko jednej reguły, św. Filip dodał: „Ona wystarcza, jeżeli tylko dobrze jest rozumiana i przeżywana, zarówno do rządzenia Kongregacją, jak i do osobistego uświęcenia”. I powiedział jeszcze: „aby być doskonałym, nie wystarcza słuchać i szanować przełożonych, lecz także trzeba szanować równych i niższych”13.
  3. Wzajemna miłość członków Kongregacji gwarantuje życie pogodne i solidarne; jest źródłem zachęty dla tego, kto czuje się powołany do oddania się Bogu; przyciąga stojących na zewnątrz oraz służy jako odświeżający ferment zwłaszcza tym, którym została powierzona praca apostolska. W szczególny sposób powinno się okazywać miłość kapłanom diecezjalnym, z którymi Kongregacja podczas całej swojej historii utrzymywała najlepsze więzi. O. Vettori14 pisał: „Ubieganie się kapłanów z zewnątrz o celebrowanie w naszych kościołach należy oceniać jako coś pożądanego. Dążenie do umniejszenia tej praktyki sprzeciwiałoby się duchowi Kongregacji, która zawsze przyciągała, nigdy nie odpychała”.

 

F. Stałość miejsca i odpowiedzialność: powołanie specjalne

  1. Nieobecność ślubów lub przysięgi oraz codzienne i dobrowolne oddanie się wymagają, aby ten, kto pragnie być uczniem św. Filipa, był obdarzony ludzką dojrzałością i ściśle określonymi właściwościami, aby był jak gdyby „urodzonym” dla Kongregacji15. Żeby żyć razem w oparciu o więź miłości, członkowie Kongregacji powinni posiadać specjalne dary natury i łaski, jako osoby wolne, które sobie wzajemnie obiecują żyć „życiem rodzinnym”, zawsze żyć w Kongregacji tym stylem życia wspólnego: „Członkowie Oratorium oddają się Kongregacji dobrowolnie, z intencją pozostania w niej na zawsze, aż do śmierci”16.
  2. Osoba, która wstępuje do Kongregacji i po trzyletnim okresie próby decyduje się na zostanie jej członkiem, liczy na to, iż pozostanie w niej aż do śmierci. Kongregacja, do której należy, staje się jego „domem”, miejscem stałego zamieszkania, a należący do wspólnoty członkowie stają się „jego krewnymi”.
  3. Konstytucje pozwalają na przejście z jednej Kongregacji do drugiej wyłącznie z bardzo ważnych przyczyn. Zwyczajnie pozostaje się w tym samym domu i z tymi samymi ludźmi aż do końca życia. Korzysta się z pewnej stałości miejsca, nie ma u nas normalnych przeniesień, jakie charakteryzują inne instytuty zakonne. O. Faber nazywa ten styl życia „charakterem rodzinnym lub domowym” duchowości filipińskiej.
  4. Nasze powołanie zakłada wielką zdolność do samozaparcia, ponieważ ten „kto żyje na własny sposób, nie służy Kongregacji”, twierdził O. Consolini. Domaga się ono wyraźnego poczucia obowiązku i stałej gorliwości w podjętym życiu wspólnym. Żąda ustawicznej gotowości do służenia, jak mówił Pan Jezus, że „nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć”.
  5. a-b
    1. Wspólnotowe życie filipińskie domaga się, aby członkowie Kongregacji byli jednomyślni w miłości, w przyjętej koncepcji życia i w samozaparciu, które jest żyzną glebą, na jakiej mogą wyrosnąć wszystkie inne cnoty.
    2. Kardynał Newman17, wielki mistrz duchowości filipińskiej, twierdził: „Nie wszyscy posiadają dar umiejętności życia we wspólnocie, życia z innymi. Nie wszystkie święte dusze, nie wszyscy kapłani potrafią żyć we wspólnocie. Może do tego są zdolni tylko nieliczni ludzie”.
  6. Życie filipińskie pociąga za sobą wielkie przywiązanie do „swojego domu”, do „swojej rodziny”, umiłowanie go, chętne w nim przebywanie, dobre w nim samopoczucie: Jeżeli wspólnota miałaby stać się pewnego rodzaju hotelem, do którego się przychodzi i się z niego odchodzi, spożywa się posiłki i śpi, a każdy robi, co mu się tylko podoba, nie byłaby to już wspólnota filipińska.
  7. a-b
    1. Kto kocha swoją Kongregację, ten trwa w niej aż do śmierci, zawsze stara się o jej dobro, o dobro współbraci, o dobro wspólne; jest rygorystyczny w sprawach Kongregacji: w jej dziełach apostolskich, w różnych innych dziełach oraz w odniesieniu do jej dóbr. „Chociaż nasz Ojciec był jak najbardziej oderwany od wszelkich spraw doczesnych oraz pragnął takiego samego oderwania u swoich uczniów, niemniej chciał, aby dbano o dobytek Boży” 18. Wszystko, co należy do Kongregacji, jest do użytku wszystkich i wszyscy powinni robić z tego dobry użytek, myśląc o jej teraźniejszości i przyszłości.
    2. Kto prawdziwie kocha swoją Kongregację, podejmuje wysiłki, aby zapewnić jej ciągłość.

 

G. Autonomia

  1. a-d
    1. Każdy Dom, czyli Kongregacja, jest na mocy prawa autonomiczny w stosunku do wszystkich innych19. Prepozyt jest przełożonym wyższym.
    2. Ta autonomia została uznana prawnie w 1958 roku dekretem Kongregacji do Spraw Zakonów (nr 14536/58): „Ze względu na absolutną autonomię i immunitet jurysdykcyjny Kongregacji św. Filipa Neri, i ze względu na nieobecność zarządu centralnego, w którym nie ma nikogo, kto by przewodniczył jako Superior Generalny…”
    3. Jest to cecha wyłącznie filipińska, która ukazuje miarę, jak wielką musi być praktyka miłości, żeby utrzymać w zjednoczeniu tak członków konkretnej wspólnoty, jak i wszystkie Kongregacje między sobą.
    4. Każda Kongregacja jest jurydycznie autonomiczna i rządzi się sama, pod warunkiem, że ma przynajmniej trzech członków z prawem głosu, czyli że jest kolegialna20.
  2. Ze względu na tę autonomię, jak to już zostało powiedziane, żywotność każdej Kongregacji jest zależna od zdolności jej członków do miłowania jej oraz do dawania świadectwa tej miłości.
  3. Ta szczególna cecha ma jednak także słabą stronę: możliwość wymarcia jakiejś wspólnoty z powodu braku członków. Wiele Kongregacji, które w minionych wiekach były kwitnące, dziś wymarło.
  4. Dla szukania sposobów zapobiegania temu niebezpieczeństwu powstała, również według wskazania kardynała Larraony, „Konfederacja” wszystkich Kongregacji; w ten sposób Oratorium nie jest już tylko zbiorem Kongregacji filipińskich, rozproszonych i niekiedy nawet nie znających się między sobą, lecz jest Instytutem z prawami zatwierdzonymi przez Stolicę Apostolską, dla popierania bratniej pomocy, jednak z poszanowaniem autonomii każdej wspólnoty, oraz z Deputacją Permanentną, która kontynuuje ciągłość i popiera dzieła Kongresu Generalnego, i z Prokuratorem Generalnym, który reprezentuje Konfederację i poszczególne Kongregacje wobec Stolicy Apostolskiej i jej urzędów.
  5. W roku 1958 Stolica Apostolska cytowanym już dekretem postanowiła wziąć na siebie nadzór nad Instytutem za pośrednictwem swojego „Delegata” czyli „Wizytatora”, wybieranego spośród członków Oratorium i zatwierdzanego przez Stolicę Apostolską, którego zadaniem jest również pomaganie małym Domom i troszczenie się o współpracę między Kongregacjami.
  6. Na podstawie prawa mogą istnieć także Federacje narodowe lub językowe, które mają służyć lepszemu poznawaniu się i współpracy.

 

H. Oryginalność zarządu

  1. Kongregacja Oratorium szczególnie wyróżnia się formą zarządu, który kieruje jej życiem wewnętrznym.
    Przed reformą Kodeksu Prawa Kanonicznego była zaliczana po prostu do Stowarzyszeń Życia Wspólnego. Teraz jest „Stowarzyszeniem Życia Apostolskiego”. Jest ona oparta na Prawie Papieskim. Jest Kongregacją klerycką, chociaż składa się nie tylko z kapłanów, lecz także z braci laików.
  2. Kongregacja jest RODZINĄ, w której Prepozyt słusznie nazywany jest „ojcem”. Członkowie są wszyscy między sobą „równi”. Prepozyt jest „pierwszym wśród równych”.
  3. Życie wspólne Kongregacji kieruje się zasadami kolegialności i demokracji. Wszystkie ważne decyzje są podejmowane większością głosów na zebraniach plenarnych, zwanych „kongregacjami generalnymi”. Zarząd zwyczajny, jest zlecony „kongregacji deputatów”. Tarugiemu przypisuje się wyrażenie, że „Oratorium jest dobrze uporządkowaną republiką”.
  4. Ojciec Prepozyt jest przewodnikiem. Cnota posłuszeństwa, do której św. Filip przykładał tak wielką wagę, jest praktykowana jako wybór osobisty, a nie na mocy ślubu. W praktykowaniu posłuszeństwa Filip widział pewny wskaźnik przydatności kogoś do tego, aby mógł zostać członkiem wspólnoty filipińskiej; do grona swoich uczniów nie przyjmował nikogo, kto nie był posłuszny. Naturalnie, aby zyskać posłuch, trzeba umieć rozkazywać. Świętemu Karolowi Boromeuszowi, który pytał Filipa, jak to robi, że zyskuje tak dobre posłuszeństwo, odpowiedział: „Ponieważ mało rozkazuje”.
  5. O. Angelo Saluzzi21 zwykł mawiać: „Ponieważ mamy mało reguł pozostawionych nam przez naszego Ojca, zachowujmy je i to wystarczy… Trzeba zostawić wszystko, aby służyć Kongregacji, która jest naszą matką, i każdy powinien mieć na celu nie tyle swoje upodobanie w tym, co robi, ile raczej mieć na uwadze dobro wspólne i przekładać je zawsze nad prywatne”. A na łożu śmierci zalecał: „Wszystko, co robimy, czyńmy z radością, gdyż przez to każdy z nas może dojść do wielkiej doskonałości”.

 

Rozdział IV

DUCHOWOŚĆ FILIPIŃSKA

  1. Duchowość św. Filipa jest „duchowością powściągliwą, prostą, zdrowo ewangeliczną”22.
  2. Św. Augustyn powiedział: „Kochaj i rób, co chcesz”. Właśnie w świetle tych słów powinniśmy widzieć zarówno wolność jak i konieczność praktykowania cnoty. Tylko w Bożej miłości urzeczywistnia się nasz cel, nasz rozwój, nasze prawdziwe szczęście, nasza pełna wolność. Prawdziwa miłość Boga i bliźniego pociąga za sobą odpowiedzialność za życie według Jego przykazań. Bo jeżeli się kocha Boga naprawdę, nie można chcieć czegoś innego, jak tylko tego, co On nam nakazuje czynić.
  3. Miłość jest cnotą, która cementuje życie braterskie, kolumną; która razem z pokorą podtrzymuje życie wspólnotowe.
  4. a-b
    1. Ósma spośród uwag, jakie dnia 20 czerwca 1594 roku Kongregacja Rzymska dała powstającej Kongregacji w San Severino, brzmi: „Niech każdy zawsze pamięta, że ta Kongregacja powinna opierać się na tych samych zasadach, na których podobało się Bogu, za pośrednictwem naszego Ojca Filipa, założyć i ustanowić Kongregację Rzymską, a są nimi miłość i pokora, oraz z tych dwóch cnót uczynić szczególną praktykę; bardziej czynami niż słowami; nasz błogosławiony Ojciec pragnie, aby one były naszymi postami i naszymi włosiennicami, zamiast wielu innych ćwiczeń, jakie mają zakonnicy w Kościele Bożym, jako zakonnicy…”
    2. O. Nicolo Gigli23, nawiązując do miłości, powiedział: „Ona przewyższa wszystkie śluby”.
  5. O pierwszych wyznawcach Chrystusa mówiono: „Patrzcie, jak oni się miłują”. To samo poświadcza Gallonio, mówiąc o pierwszych uczniach24:
    „Ojcowie mieszkali pod tym samym dachem, mieli jedno serce i jedną duszę, kochali się gorąco wzajemną miłością”.
  6. Dla dobrego funkcjonowania życia rodzinnego we wspólnocie, O. Mariano Sozzini25 z Rzymu sugerował:
    • kochać serdecznie wszystkich – usprawiedliwiać wszystkich – mówić dobrze o wszystkich
    • współczuć serdecznie z wszystkimi i codziennie modlić się do Boga za wszystkich
    • nie używać ciętych słów, nawet dla popisywania się inteligencją
    • strzec się antypatii i łagodzić je cnotą
    • strzec się równie mocno specjalnych sympatii i partykularnych przyjaźni, choć nie jest przeciw miłości wzajemna życzliwość, okazywanie szacunku i przestawanie z lepszymi, których bliskość jest bardzo pożyteczna…
    • uważać, aby różność poglądów nie przerodziła się we frakcje
    • podczas rekreacji być pogodnym, radosnym, spokojnym, cierpliwym
    • nie angażować się w zewnętrzne dzieła miłości, jeśli wpierw nie została spełniona miłość wewnętrzna• i domowa…
  1. Wzrostowi miłości bardzo sprzyja praktyka BRATERSKIEGO NAPOMNIENIA, które jest wypełnieniem polecenia samego Chrystusa. Jest ono bodźcem do lepszego funkcjonowania życia wspólnotowego i do postępu duchowego. Jednak musi ono być jedynie aktem miłości, dokonywanym pod kierownictwem Ducha Świętego; nasz Ojciec mówił:
    „Zanim się kogoś upomni, trzeba najpierw zastanowić się nad sobą samym”26.
  2. a-c
    1. Całe życie św. Filipa jest utkane z miłości Boga i z miłości bratniej. To było siłą, która go podtrzymywała: „Caritas Christi urget nos”.
    2. Do swojej krewnej siostry zakonnej pisał: „Powinniśmy tak się skoncentrować w Bożej miłości i wejść tak głęboko w ranę otwartego boku, do żywego źródła mądrości Boga, który stał się człowiekiem, abyśmy zagubili się tam i nie znaleźli drogi do wyjścia na zewnątrz”.
    3. Mawiał: „Kto chce czegoś innego niż Chrystusa, ten nie wie, czego chce; kto szuka czegoś innego niż Chrystusa, ten nie wie, czego szuka; kto nie pracuje dla Chrystusa, ten nie wie, co robi”. „Zanim popełnię grzech śmiertelny, chciałbym zostać poćwiartowany i umrzeć w najokrutniejszy sposób”27. Ten radykalny chrystocentryzm stanowi najgłębszą podstawę duchowości św. Filipa.
  3. „Pokora pomaga w pełni oderwać się od siebie samego, od zaszczytów i dóbr ziemskich, zachowuje od skażeń świata i pobudza do działalności apostolskiej”28.
  4. Pokora jest konieczna do modlitwy i do prawdziwego dialogu z Bogiem. Pokora jest postawą „Ubogiego Jahwe”, który w Nim złożył całą swoją nadzieję i wszystkiego oczekuje od Niego. Jak św. Filip, który powtarzał: „Jak wiesz i chcesz, tak postąp ze mną, Panie”. Pokora jest uwolnieniem od więzów egoizmu oraz źródłem radości i wdzięczności za dary Boże.
  5. Pokora nie jest infantylizmem ani ucieczką od odpowiedzialności, jest otwartością na uczenie się, na akceptowanie siebie i na ufność w Bogu.
  6. Pokora jest źródłem miłości, niszczy zły chwast pychy i żądzy wystawiania się na pokaz; wspomaga integrację uczuciową i faktyczną we wspólnocie, w której się żyje; jest skuteczną pożywką dla tego, co nadprzyrodzone; wprowadza równowagę i spokój wewnętrzny.
  7. Pokora wymaga samozaparcia i zapomnienia o sobie, przysposabia do służby i do posłuszeństwa, wzorem Jezusa, który „unicestwił samego siebie i stał się posłusznym aż do śmierci na krzyżu”.
  8. a-b
    1. Nasz św. Ojciec tak rozumiał pokorę i tak nią żył, że za marność uważał wszystko, co nie było miłością Boga i co do niej nie prowadziło.
    2. Znany jest jego bystry i przenikliwy zmysł obserwacji, jego poczucie humoru, jego mądra ironia, która kazała mu się śmiać z samego siebie i lekceważyć ludzkie poważanie. Było to jak gdyby zrzucaniem z siebie wszelkiego blichtru, który zniekształca głęboką prostotę życia ludzkiego. O. Consolini upominał: „Nikt nie może nazywać siebie synem św. Filipa, jeżeli nie jest pokornym”.
  9. a-b
    1. Bardzo sławne jest powiedzenie św. Filipa: „Bądźcie pokorni, czujcie się mali!” Powtarzał też aforyzm przypisywany św. Bernardowi, t.zw. cztery zasady dojścia do doskonałości: „Pogardzać światem, nie pogardzać nikim, gardzić sobą, nie dbać o to, że się jest pogardzanym29.
    2. Inne zasady: „Mówił swoim synom, aby przede wszystkim w najwyższym stopniu byli pokorni…, aby się nigdy nie usprawiedliwiali: ten, kto chce zostać świętym, nie powinien się nigdy usprawiedliwiać. Tych, którzy się usprawiedliwiali, zwykł nazywać ‚Madonna Ewa’. Mawiał, że człowiek powinien zawsze dążyć do wiedzy, ale nigdy nie powinien jej okazywać lub się nią chełpić. Mówił także, że jeżeli ktoś popełnił jakieś uchybienie i zwrócono mu uwagę, to powinien uznać popełniony przez pychę błąd i przyjąć uwagę z całą pokorą i radością, a nie popadać w przygnębienie i zniechęcenie, bo to zniechęcenie jest czasem gorsze od popełnionego błędu. Mówił również, aby nie prosić Boga o cierpienie lub pokusy z założeniem, że potrafi się je znieść, lecz błagać żarliwie o łaskę i siłę, aby umieć pogodnie znosić to wszystko, co On zechce nam zesłać. Zwykł mówić że nie powinno się przyrzekać Panu Jezusowi żadnego dobra od siebie, a raczej często powtarzać: „Panie mój, nie oczekuj ode mnie niczego innego jak zła”. Każdego dnia mówił do Jezusa: „Strzeż mnie dzisiaj, bo jeśli mi nie pomożesz, to mogę Cię zdradzić i popełnić całe zło, jakie jest na świecie”. „Ten, kto nie umie ścierpieć utraty swojego honoru i swojej dobrej sławy nie postąpi w życiu duchowym”.
  10. a-b
    1. Św. Filip zachęcał, aby unikać „wyróżnień”, wystawiania się na widok lub pokazywania, że jest się czymś więcej niż inni. Namawiał do prostoty w działaniu, ubieraniu się i w używaniu pieniędzy.
    2. O. Consolini napisał: „Kapłani Oratorium żyją w świętym pokoju, nie upierając się przy swoich sądach i opiniach…, posłuszni najmniejszemu sygnałowi ze strony Prepozyta, podporządkowując się mu całym sercem; a chociaż są zobowiązani do dawania dobrego przykładu na zewnątrz, niemniej powinni dbać o to, aby bardziej wewnętrznie BYĆ, niż zewnętrznie WYGLĄDAĆ.
  11. a-c
    1. Św. Filip twierdził: „Tam, gdzie nie ma wielkiego umartwienia, nie może być wielkiej świętości”30. „Świętość człowieka mieści się na szerokości trzech palców”, mówił, dotykając swojego czoła31. „Większą wartość od postów, dyscyplin i umartwień cielesnych ma miłowanie Boga i umartwienie rozumu”32.
    2. O. Alessandro Fedeli33 twierdzi, że przez termin „umartwienie rozumu” nasz Ojciec chciał powiedzieć, iż członek Kongregacji powinien się zaprzeć samego siebie, przezwyciężyć własne uczucia, poskromić namiętności, nigdy nie robić bez posłuszeństwa tego, na co się ma ochotę”34.
    3. „Doskonałość polega na upokorzeniu intelektu, na podporządkowaniu własnych sądów… Synowie, powtarzał, umartwiajcie się w małych rzeczach, abyście później umieli umartwiać się w wielkich”35. „Mówił też, że unikał mówienia o sobie samym, zwłaszcza dobrze, zarówno w formie żartu jak i na serio, i że starał się nie wystawiać siebie na pokaz… Zachęcał do cierpliwości w cierpieniach i w chorobie, gdyż Bóg ześle potem pocieszenie. Jeżeli ucieka się przed krzyżem, który daje Pan, natrafi się potem na większy”36.
  12. a-b
    1. Umartwienie nie jest upodobaniem w cierpieniu, ale kontrolowaniem siebie „dla Królestwa Bożego”. Trwanie w cnocie jest bardzo uzależnione od ducha umartwienia, które jest dzieckiem kardynalnej cnoty roztropności. Ona jest najlepszym kryterium w wyborze tego, co ma największe znaczenie dla życia wiecznego. Św. Filip mówił: „Jeżeli macie w czymś przesadzać, róbcie to w byciu łagodnym i cierpliwym, pokornym i miłosiernym, te rzeczy bowiem są dobre same w sobie”37.
    2. „Kiedy ktoś przychodzi dopiero co ze świata po to, aby w Kongregacji prowadzić życie naprawdę chrześcijańskie, to chociaż jest pełen dobrej woli, jeżeli przy wstąpieniu spostrzegałby przykłady lekceważenia, niedbalstwa, lenistwa, gadulstwa, kpin, trywialności, oszczerstw, oraz słyszałby jak chwali się bogactwo i nie widział, aby ganiono tych, którzy, pozbawieni ducha, ubiegają się o godności kościelne, noszą luksusowe szaty, uśmiechają się, gdy słyszą sprośne żarty… taki człowiek, który wstępując do Kongregacji, byłby świadkiem tego wszystkiego, stałby się w Kongregacji gorszym niż był w świecie”38.
  13. a-b
    1. Słynna jest „wolność” św. Filipa. Stanowi ona integralną część „ducha filipińskiego”. Prawdziwą wolnością dzieci Bożych jest ta, która jest darem Ducha Świętego: „«Prawda was wyzwoli» (J 8,31). Prawdziwą wolność więc praktykujemy wtedy, gdy postępujemy w prawdzie, pod wpływem Ducha Świętego i w miłości, której On nam udziela.
    2. Wolność, przywilej osoby dojrzałej i odpowiedzialnej, wyklucza służalcze poddaństwo, niezdolne do autonomicznego wyboru. Rozwija się ona w sumieniu prawym i pewnym, które formuje się w codziennej konfrontacji ze Słowem Bożym, w pogodnej rozmowie i dialogu wspólnotowym, w braterskim wzajemnym oświecaniu się i napominaniu. Wolności nie należy mylić z anarchią lub z egocentrycznymi kaprysami, co jest właściwe dla wieku młodzieńczego, ani też z obroną własnych interesów, co jest charakterystyczne dla „człowieka starego” (Quae sua sunt quaerunt).

 

We wspólnotowym życiu Kongregacji wolność staje się współodpowiedzialnością oraz serdeczną służbą braciom, z bezinteresownym poświęceniem, wznosząc się ponad zwyczajne wewnętrzne spory39.

  1. Ta cecha ducha filipińskiego została podkreślona przez Mons. Baudrillarta we wprowadzeniu do książki Ponnelle’a-Bordeta: „Duch doktryny św. Filipa wyraża się w pozwalaniu każdemu na to, aby czuł się swobodnie, «jak u siebie w domu»; w nietłumieniu, w przyzwalaniu na to, aby każdy, w dopuszczalnych granicach, mógł manifestować oryginalność swojej myśli i swojego sposobu bycia; w cieszeniu się z różnorodności nie mniej niż z jedności, w skrupulatnym poszanowaniu spontaniczności ducha”.
  2. a-b
    1. Wolność jest owocem obecności Ducha Świętego. Św. Paweł mówi o wolności jako owocu obecności Ducha (Gal 5) i Bożej miłości, od której nikt nie może odłączyć. To samo wydarzyło się św. Filipowi. On również był człowiekiem Ducha Świętego. W niezwykłym doświadczeniu mistycznym otworzył swe serce na Ducha tak, że „w sposób naturalny poruszał się w sferze nadprzyrodzoności” (Bouyer).
    2. Był to „bardzo osobisty, nieomal naiwny sposób bycia przed Bogiem po to, aby z Nim rozmawiać, z Nim się porozumiewać; był to nieodparty czar i wdzięk w zachowaniu, jakaś fantazja, która wzbudzała podziw i zmuszała do refleksji, pogodna i przychylna tkliwość, oryginalna uprzejmość i wolność ducha”40.
  3. Było powszechnie wiadome, jak bardzo św. Filip był ustawicznie przeniknięty Duchem Świętym, do tego stopnia, że aby móc odprawić Mszę świętą, musiał się „dekoncentrować”, w innych zaś chwilach musiał bronić się przed kontemplacją oraz niebezpieczeństwem popadnięcia w ekstazę.
  4. a-b
    1. Struktury mogą czasem ograniczać działalność Ducha. Św. Piotr powtórzyłby w tym wypadku: „Bardziej należy słuchać Boga niż ludzi”.
    2. Instytucje są uzasadnione i także konieczne, ale św. Filip był przekonany, że wystarczy jakaś tylko minimalna organizacja, wypełniona Duchem. „Jedynie po to, aby ciało stanowiło konieczne minimum dla dania głosu duszy, aby instytucja była przeniknięta charyzmatem i duchem proroczym”41. „Tylko Duch może połączyć w jedno różne elementy naszej duchowości. Gdyby nie oświecał nas Duch Święty, to radość, która nas wyróżnia, zamieniłaby się w lekkomyślną nieroztropność, a świeckość w ustępstwo wobec świata, w permisywizm lub światowość, wolność zaś w anarchiczną rozwiązłość42.
  5. a-b
    1. Styl życia właściwy dla Oratorium, oparty na wolnym wyborze „tej rodziny”, przyznaje szeroki margines osobistej autonomii dla realizowania siebie zgodnie z planami Boga, przez rozwijanie cnót i charyzmatów każdego dla dobra ogółu.
    2. Twórcza wolność i dobroczynna autonomia, bazujące na rzeczywistym i skutecznym pragnieniu nieustannego wysiłku w dążeniu do Boga.
  6. Radość stanowi znamienną część dziedzictwa św. Filipa i pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych cech wspólnot filipińskich. Wszyscy pamiętają Filipa jako radosnego, szczęśliwego, ekscentrycznego, nieobliczalnego w jego żartach.

 

Właśnie w obecnych czasach, w świecie aż nadto owładniętym niepokojami, filipini są powołani do tego, aby nieśli radość, pociechę, jako pewność miłości Boga, aby służyli Panu z weselem.

  1. Radość jest zaraźliwa i jest znakiem pokoju z Bogiem, z samym sobą i z innymi. Radością żywi się miłość i życie wspólnotowe. Żart, tak bardzo lubiany przez Filipa, niewinny figiel, miła dykteryjka, zabawiają utrudzonego ducha i odświeżają go.

 

Kardynał Agostino Valier43, dla scharakteryzowania Filipa, swojemu utworowi nadał tytuł: „Filip, czyli o chrześcijańskiej radości”.

  1. W radości rodzą się duch optymizmu, przyjemność zdrowa, oczyszczająca i konstruktywna. Dopiero co wspomniany kardynał Valier wkłada w usta Filipa następujące słowa: „Radość prawdziwa i głęboka jest darem Boga, owocem dobrego sumienia, pogardy dla marności zewnętrznych, skutkiem kontemplacji prawd najwyższych”.

 

Filip twierdził, że o wiele łatwiej jest kierować duszami ludzi pogodnych niż melancholików”44. Powtarzał: „Skrupuły i melancholio, precz z mojego domu”. A zwracając się ze szczególną miłością do młodzieży: „Szczęśliwi jesteście, wy młodzi, bo macie jeszcze czas na to, aby czynić dobro”. „Bądźcie radośni, nie grzeszcie”. U Filipa spotykamy niezwykłą swobodę słowa, pozwalającą mu na inteligentną, prowokującą i dopingującą ironię, jednak bez upokarzania kogokolwiek, która sprawiała, że nazywano go „Sokratesem”45.

  1. To właśnie wydaje się być sensem wielu jego dziwacznych gestów, które przeszły do historii. Radość staje się prostotą i wewnętrznym ubóstwem wtedy, gdy pozbawia ostentacji działanie i plany „nazbyt poważne”, jak gdyby chciała powiedzieć: „Tylko Jeden jest dobry, tylko Jeden jest święty, tylko Jeden jest najwyższy: oddawajcie cześć tylko Jemu”. Mówił też: „Smakujcie w życiu wspólnym, uciekajcie od wszelkiej wyjątkowości, dążcie do czystości serca, Duch Święty bowiem mieszka w umysłach prawych i prostych; On jest Mistrzem modlitwy, On pozwala nam trwać w ustawicznym pokoju i radości, które są przedsmakiem Nieba”46.
  2. Jezus ostrzega: „Kto z was nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem” (Łk 14,33).

 

Oderwanie od rzeczy tego świata oraz ubóstwo są jakby towarzyszami podróży wszystkich innych cnót. Święty Filip zawsze potwierdzał swoją wielką wolność i bezinteresowność wobec rzeczywistości ziemskich oraz bezwarunkową ufność do Opatrzności Bożej. Jego uczniowie mieli być solidarni z tymi, którzy muszą w pocie czoła zarabiać na swoje życie.

Ewangeliczne ubóstwo nie może być oddzielone od codziennego obowiązku i od pracy. Praca jest w rzeczywistości pierwszą postacią solidarności ubóstwa.

  1. Uczuciowe oderwanie się od wszystkiego, co człowiek posiada, jest dla każdego chrześcijanina konieczne. Tym bardziej jest konieczne dla tego, kto za swoją część i dziedzictwo wybrał Pana.

 

W Oratorium nie ma ślubu ubóstwa. Św. Filip pozwalał członkom Kongregacji posiadać osobistą własność, chciał jednak, aby żyli duchem ewangelicznym.

  1. Ubóstwo jest źródłem szczęścia i jest gwarancją życia wiecznego (Mt 5, 3). Rozumie się przez nie powściągliwość w używaniu dóbr, oderwanie od nich serca i ufność pokładaną w Bogu, który jest Ojcem i który „głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia” (Łk 1,53).
    Nasze Konstytucje zalecają, aby w oparciu o to, co się posiada, spełniać dobre uczynki, świadcząc pomoc Kongregacji oraz ludziom znajdującym się w potrzebie, a także aby uwalniać się od ducha skąpstwa, starając się nie gromadzić niczego.

 

    1. Symboliczny przykład dawany nam przez św. Ojca podczas całego jego życia: sprzedał nawet swoje książki oraz rezygnował z darowizn i spadków, a jeśli cokolwiek przyjmował, to wyłącznie dla kościoła i dla ubogich. W zakończeniu swojego testamentu z 2 października 1581 roku pisał: „Niech zawsze pamiętają to jedno, iż mocniej mnie niepokoi i budzi moje obawy to, że ich sytuacja, ich pokój oraz postęp duchowy mogą bardziej być zagrożone licznymi bogactwami niż ubóstwem… z powodu niepokojów, które za sobą pociągają rozluźnienie”47.
    2. Nasz święty Ojciec Filip często mówił: „Zostawcie sakwy, jeżeli chcecie zdobywać dusze; nie da się zdobywać dusz i jednocześnie zdobywać rzeczy”48.
    3. Św. Paweł ostrzega, że chciwość jest korzeniem wszelkiego zła (1Tym 6, 9). Św. Filip mawiał: „Bóg nie zapomni dać wam rzeczy koniecznych, ale uważajcie, kiedy będziecie mieli rzeczy, aby wam nie zabrakło ducha… Jeżeli pójdziecie za rzeczami i będziecie pragnąć pieniędzy, nie będę się wami zajmował, posiadanie ich bowiem, bez odpowiedniej ostrożności, czyni człowieka niezdolnym do tego, co duchowe”49. „Dajcie mi dziesięć osób oderwanych od dóbr materialnych, a wystarczy mi odwagi, aby z nimi nawrócić świat”50.
    4. Św. Filip napisał do swej krewnej siostry zakonnej, Anny Marii Trievi51: Dla pozyskania miłości Boga nie ma innej prawdziwszej i krótszej drogi, jak wyzbycie się miłości do rzeczy tego świata, nawet do tych małych i nieważnych, oraz miłości siebie, miłując w nas bardziej wolę i służbę Bożą niż własne zadowolenie i chcenie.
    5. O. Marciani52 twierdził, że św. Filip „nigdy by nie uznał za swoich synów tych spośród członków Kongregacji; którzy by ubiegali się o majątek”.
    6. W końcu dla św. Filipa ubóstwo oznacza możliwość powtórzenia za św. Pawłem: „Nauczyłem się wystarczać sobie w warunkach, w jakich jestem… obfitować i doznawać niedostatku” (Fil 4, 11-12).
  1. Praca jest w Oratorium podstawowym sposobem przeżywania ubóstwa. Członkowie Kongregacji żyją z własnej pracy: „militant propriis stipendiis”, żyją na własny koszt53.

 

Praca staje się także środkiem uświęcenia, kiedy jest podejmowana jako sposób realizowania woli Boga, od którego wszystko pochodzi. Praca jest modlitwą, gdy się ją wykonuje dla miłości Boga; każda praca, nawet najskromniejsza. Zresztą prace najniższe były ulubionymi zajęciami św. Filipa.

  1. Pewnego dnia, widząc jak jeden z księży zbytnio wydłużał praktyki pobożne, podczas gdy były do wykonania nie cierpiące zwłoki prace ręczne, posłał do niego brata z fartuchem i polecił zawiesić mu go na szyję oraz powiedzieć: „Trzeba także pracować i zostawić Massime e Ricordi54.

 

„Zachęcał też swoich synów duchowych, aby strzegli się lenistwa jak zarazy, dlatego też, gdy któryś z uczniów przychodził do niego, kazał mu coś robić, np. nawlekać paciorki różańca, przestawiać kufry, zamiatać pokoje, zaścielić łóżko, lub robić inne podobne rzeczy, albo czytać jakąś książkę duchowną czy żywoty Świętych, i przykazywał, aby zawsze coś robić i nie pozostawać w bezczynności”.

  1. Pierwsi Ojcowie uczyli, że wytrwałości wymagają zwłaszcza te trzy prace: kościół, cela, pracownia; tzn. udzielanie Sakramentów, zwłaszcza Spowiedzi, sprawowanie kultu Bożego; głoszenie kazań; odosobnienie oraz osobista modlitwa ustna i myślna; gorliwe dokładanie się do pracy na urzędach Kongregacji.

 

  1. „Św. Paweł zalicza czystość do owoców ducha. Należy przeżywać ją jako wolność serca, w oddaniu się bez zastrzeżeń Bogu; nie jako pogardę dla jakiejś rzeczywistości ludzkiej, chcianej przez Boga i uświęconej przez łaskę. Czystość jest antycypowaniem Królestwa, które żąda całkowitej miłości, oraz gotowością do pogodnej i pozytywnej przyjaźni; jest bogactwem duchowym, które zaradza wszystkim możliwym odchyleniom egoizmu lub niedojrzałości”55.

 

Św. Filip wiedząc, że pokora jest niezbędna do zachowania czystości, „zachęcał do unikania wszelkiego rodzaju wyjątkowości i chęci okazywania, że znaczy się i robi coś więcej niż inni”

Mówił: „Należy dbać o czystość serca, bo Duch Święty mieszka w duszach prawych i prostych. Cielesnych pokus trzeba zawsze się bać i ich unikać, także w chorobie, w starości, i jak długo jest się w stanie zamykać i otwierać powieki, duch niepowściągliwości bowiem nie ma względu na miejsce, na czas, ani na osoby”56.

Powtarzał: „Młodzi niech strzegą się ciała, a starcy skąpstwa. Pokusy ciała łatwiej się przezwycięża uciekają przed nimi aniżeli je zwalczając. Współczując tym, którzy upadają, zabezpieczamy się przed upadkiem. Zawsze trzeba się bać i nigdy sobie nie ufać. Mówił jeszcze, że wolał osoby, które doznając pokus cielesnych, unikały okazji, niż osoby, które pokus nie nie maiły i od okazji nie uciekały. Proponował pięć środków zaradczych: uciekać od okazji, nie traktować zbyt delikatnie swojego ciała, unikać lenistwa, często się modlić oraz często przystępować do Spowiedzi i Komunii świętej”57.

  1. „Posłuszeństwo jest jedynym prawem nałożonym przez Boga dla powszechnego porządku rzeczy i dla ich zachowania”58. Cały Kosmos jest posłuszny rozkazowi Bożemu. Człowiek, aby oddawać większą chwałę Bogu został wezwany do wypełniania tego prawa w pełnej wolności.

 

Nie ma większego wyrazu wolności jak realizowanie Bożego planu, przyjąwszy, że człowiek otrzymał tę wolność po to, żeby mógł osobiście wybierać, co odpowiada jego najwyższemu dobru („Prawda was wyzwoli”). Posłuszeństwo wyzwala nas z niewoli ludzkiej słabości, podatnej na błąd.

  1. Także Kongregacja filipińska może być postrzegana w wielkim planie stworzenia, w którym różne komponenty dążą ku sobie i wszystko funkcjonuje dobrze, dopóki wszystko jest porządkiem, jest „posłuszeństwem”.

 

Błogosławiony Sebastian Valfré powiedział: „Posłuszeństwo jest biletem podróży do wybrzeży doskonałości i do portu wiecznej szczęśliwości”59.

O. Consolini twierdził: „Nigdy nie będzie świętym ten, kto nie jest posłusznym”60.

  1. Posłuszeństwo rodzi się z cnoty pokory, która jest znajomością własnych ograniczeń, ubóstwa i potrzeby pomocy. Czasem trudno jest być posłusznym, gdy trzeba zrezygnować z własnych perspektyw, z własnego egoizmu.

 

Św. Filip mówił, że posłuszeństwo jest „prawdziwą ofiarą, którą się składa Bogu na ołtarzu własnego serca; jest najzwięźlejszym sposobem szybkiego dojścia do doskonałości; bardziej należy poważać człowieka, który w posłuszeństwie prowadzi zwyczajne życie, niż tego, który według własnej woli czyni pokutę; kto ucieka przed jednym cierpieniem, wpada w drugie; kto ucieka przed szronem, temu śnieg spadnie na plecy, kto ucieka przed niedźwiedziem, natknie się na lwa”61.

  1. Posłuszeństwo upodabnia nas do Chrystusa, który stał się posłusznym aż do śmierci. Św. Filip „pragnął od swoich synów duchowych posłuszeństwa natychmiastowego i zwykł mówić, że nie wystarcza czynić to, co nakazuje posłuszeństwo, ale że trzeba to spełniać bez szemrania i uważać za pewne, iż to, co nakazuje posłuszeństwo, jest najlepszą i najdoskonalszą rzeczą, jaką można znaleźć. Mówił często do swoich duchowych synów, szczególnie do tych z jego domu, żeby byli gotowi do posłuszeństwa, żeby byli gotowi zostawić wszystko inne dla spraw wspólnych, nawet modlitwę i rzeczy, które wydają się najlepsze”62.

 

Każde warunki życia, każde życie społeczne, wymagają posłuszeństwa: posłuszeństwa prawom, rozporządzeniom…

  1. Również przysłowiowa „filipińska wolność” domaga się posłuszeństwa. O. Tarugi63 pisał: „Członkowie Kongregacji, choć nie są związani ślubem posłuszeństwa, są zobowiązani dobrowolnie żyć w posłuszeństwie”.

 

Konstytucje filipińskie zalecają, aby nie angażować się w dzieła zewnętrzne, które wymagają nieobecności w życiu wspólnotowym; w przyjmowaniu zadań zewnętrznych trzeba podporządkować się posłuszeństwu64.

  1. Posłuszeństwo jest najlepszym przygotowaniem do przyjęcia różnych odpowiedzialnych stanowisk. Znane jest powiedzenie: – żeby umieć rozkazywać, trzeba nauczyć się słuchać.

Rozdzial V

ŚRODKI DOSKONAŁOŚCI

A. Oratorium = miejsce modlitwy

1. Familiarne rozważanie Słowa Bożego
  1. a-c
    1. Sobór Watykański II podaje wytyczne dla odnowienia autentycznego życia chrześcijańskiego: pobożność, która prowadzi do Chrystusa, domaga i się stałego słuchania Słowa Bożego, modlitwy liturgicznej, postępowania za Chrystusem, w wierze i w miłości, oraz działalności ewangelizacyjnej.
    2. Jak uczniowie z Emaus, idąc za Chrystusem musimy wsłuchiwać się w Pisma święte, głęboko nad nimi rozmyślać. One sprawiają, że poznajemy Chrystusa coraz lepiej. Św. Hieronim upomina: „Nieznajomość Pisma świętego jest nieznajomością Chrystusa”.
    3. „Konieczną jest przeto rzeczą, aby wszyscy duchowni, zwłaszcza kapłani Chrystusowi, i inni, którzy, jak diakoni i katecheci, zajmują się prawowicie posługą słowa; dzięki wytrwałej lekturze i starannemu studium przylgnęli do Pisma świętego, aby żaden z nich nie stał się «próżnym głosicielem Słowa Bożego na zewnątrz, nie będąc wewnątrz jego słuchaczem» (św. Augustyn, Sermo 179), podczas gdy winien z powierzonymi sobie wiernymi dzielić się
      ogromami bogactwa Słowa Bożego, szczególnie w Liturgii świętej”65.
  2. Od samego początku Oratorium odznaczało się charakterystycznym i specjalnym dialogiem na temat Słowa Bożego, prowadzonym w sposób familiarny, prosty, bezstronny, przystający do praktyki życia codziennego; Słowo Boże było rozważane przy pomocy ustawicznie wzywanego Ducha Świętego.
    Wielką wagę przywiązywano również do komentowanej lektury życiorysów Świętych.

    1. Ta praktyka była dla św. Filipa podstawowym środkiem odnowy życia chrześcijańskiego: głoszenie Dobrej Nowiny w słowach zrozumiałych dla wszystkich, w „familiarnej” zażyłości, wśród osób spragnionych prawdy. Nie lubił szumnych kazań ani ambony, lubił braterski dialog.
    2. Ten oryginalny w czasach Filipa styl, jest w dalszym ciągu charyzmatycznym środkiem ewangelizacji, właściwym dla Oratorium. Wcielona znajomość Słowa Bożego przemienia „życie wspólnotowe” we „wspólnotę życia”.
    3. O. Manni66 mówił, że „codzienne słuchanie Słowa Bożego zastępowało św. Filipowi posty, milczenie, czuwanie i psalmodie zakonników; uważne bowiem słuchanie Słowa Bożego było jakby spełnianiem tych wszystkich praktyk”.
      O. Talpa67 pisał w 1613 roku: „Instytut Oratorium polega zasadniczo na codziennym głoszeniu Słowa Bożego w sposób prosty i familiarny”.
    4. Oratorium proponuje także naukowe rozważanie Słowa Bożego, znajdującego swój konkretny wyraz w historii Kościoła, w pismach Ojców i w życiu Świętych, w sposób, który by pomagał każdemu wzrastać ku pełni dojrzałości chrześcijańskiej.

 

2. Modlitwa
  1. Sobór Watykański II mówi: „Niech jednak o tym pamiętają, że czytaniu Pisma świętego powinna towarzyszyć modlitwa, by ono było rozmową między Bogiem a człowiekiem. ‚Gdyż do Niego przemawiamy, gdy się modlimy, a Jego słuchamy, gdy czytamy Boskie wypowiedzi’ (św. Ambroży, De officiis ministrorum)”68.
    1. Św. Filipowi nie zależało na samym tylko studiowaniu Słowa Bożego, „jak robią to profesorowie Sorbony” (mówił), ale na rozmyślaniu nad nim zarówno samemu jak i we wspólnocie braterskiej, na dawaniu naszej odpowiedzi w modlitwie i wprowadzaniu jej w praktykę.
      Nasz Święty twierdził: „Człowiek bez modlitwy jest jak zwierzę, które nie potrafi mówić. Nie ma rzeczy, której diabeł boi się bardziej i czemu bardziej stara się przeszkodzić, jak właśnie modlitwa. Kiedy mam czas, aby się modlić do Boga, mam nadzieję, że otrzymam tę łaskę, o którą proszę”. Mówił jeszcze: „aby tego trochę, co się uchwyciło z pobożności, nigdy nie zaniedbywać, bo, mówił, jeśli diabeł sprawi, że raz to zaniedbacie, łatwiej mu będzie spowodować, że zaniedbacie się w tym raz drugi, trzeci… i wszystko rozpłynie się w niczym. „Dla większego pożytku, oraz aby nikt nie znudził się zbyt długą modlitwą, proponował, aby w ciągu dnia często kierować do Boga gorące akty strzeliste”. I dodawał, że „rzeczą, która bardzo pomaga na drodze duchowej i w modlitwie, jest częste czytanie żywotów Świętych. Zachęcał do wytrwałości w modlitwie, mówiąc, że nie należy jej zaprzestawać ani z powodu przywidzeń, które nas nachodzą, ani z powodu jakiejkolwiek pokusy, lecz wszystko znosić cierpliwie, gdyż Bóg w jednej chwili może udzielić tego, czego nie mogliśmy osiągnąć przez dziesięć lat.”69
    2. O. Mariano Sozzini, bliski śmierci, poproszony o jakąś ostatnią radę, powiedział: „Dopóki Kongregacja Oratorium będzie często się modlić, tak długo pozostanie Kongregacją i zachowa ducha”.
  2. Modlitwa i rozważanie Słowa Bożego zawsze zajmowały pierwsze miejsce w Oratorium, które przez antonomazję jest „miejscem modlitwy” i szkołą modlitwy.

 

B. Częste przyjmowanie Sakramentów: Eucharystia i Pojednanie

1. Eucharystia
  1. Eucharystia była skarbem św. Filipa. Wiadomo, z jakim zapałem sprawował Mszę świętą, jakie jego osobą często wstrząsały drżenia z miłości.
    Swoich synów duchowych zachęcał, aby Mszę świętą celebrowali codziennie. „Mówił, że wielki błąd popełniają ci kapłani, którzy nie mając żadnych przeszkód, nie sprawują Eucharystii każdego dnia, i że błądzą ci, którzy pod pretekstem potrzeby odpoczynku proszą o pozwolenie, aby nie musieli celebrować codziennie. Mówił, że ci, którzy szukają pociechy poza swoim miejscem, szukają własnego potępienia; a ten, kto chce być mądry bez prawdziwej mądrości albo bez Zbawiciela, nie jest zdrowy lecz chory, nie jest mądry lecz głupi”70.
  2. Najlepszym przygotowaniem do Eucharystii jest święte życie; „Żyć w taki sposób, żeby mieć sumienie tak czyste, aby można było w każdej chwili odprawić Mszę świętą i przyjąć Komunię.
    O. Angelo Veli71 mówił: „Trzeba tak celebrować Mszę świętą, jak gdyby człowiek, po jej skończeniu, miał natychmiast umrzeć”.
  3. Eucharystia jest szczytem życia chrześcijańskiego, jest źródłem miłości i jedności. Nie może istnieć prawdziwa wspólnota chrześcijańska bez Eucharystii. Ona jest pokarmem koniecznym do tego, aby być z Chrystusem i Jego Apostołami.
    1. Kult Eucharystii i umiłowanie liturgii są od zawsze właściwością filipińską, liturgia bowiem jest praktycznym katechizmem, szkołą wiary i miłości, wyrazem życia chrześcijańskiej wspólnoty.
    2. Znane jest wszystkim wielkie nabożeństwo św. Filipa do Eucharystii: spędzał długie godziny na adoracji przed Tabernakulum; wiadomo, jak wielkim był inicjatorem publicznej adoracji Najświętszego Sakramentu, zwłaszcza tej uroczystej, czterdziestogodzinnej.

 

2. Pojednanie
  1. Udzielanie Sakramentu Pojednania i częsta Spowiedź były w myśli św. Filipa i w jego praktyce nie tylko środkiem do uwolnienia się od grzechu i do odzyskania spokoju sumienia, ale przede wszystkim środkiem do dążenia do doskonałości. Był on tak przeniknięty Duchem Świętym, że sprawiał wrażenie, iż jego wrodzoną potrzebą jest przekazywanie Go innym przez rozdzielanie Bożego miłosierdzia oraz w rozmowie duchownej.
    Ten szczególny charyzmat czynił go niestrudzonym we dnie i w nocy. Jego pokój zawsze był dostępny dla wszystkich; a wszyscy, którzy zwracali się do niego, odzyskiwali pokój i pragnienie chrześcijańskiego życia.
  2. Posługa pojednania i kierownictwo duchowe były zawsze charakterystyczną cechą i tradycyjną posługą filipińską.O. Angelo Saluzzi72, nawiązując do gorliwości okazywanej przez księży filipińskich w konfesjonale, mówił: „Kto chce zarobić, musi pilnować swojego sklepiku”.Św. Filip zachęcał do modlitwy w intencji znalezienia dobrego spowiednika i kierownika duszy. „Diabeł, mówił, boi się stałego ojca duchownego”. Nakazywał, aby ukazywać się kierownikowi duszy w wolności, szczerości i prostocie. „Najłatwiej zwyciężyć diabła (który jest samą pychą) przez wyjawienie z pokorą swoich grzechów i pokus spowiednikowi”. „Nigdy nie trzeba ufać samemu sobie, ale zawsze radzić się swojego ojca duchownego i polecać się modlitwie wszystkich”73.

 

C. Nabożeństwo do Maryi

  1. Wspomnieliśmy już o znaczeniu obecności Maryi na drodze duchowej św. Filipa, od niego odziedziczyło Oratorium szczególne nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy, jak świadczą o tym nasze kościoły.Nasz święty Ojciec zwracał się do Niej najczulszymi, najserdeczniejszymi zwrotami. Zawsze twierdził, że to Matka Boża jest prawdziwą Założycielką Oratorium. Swoim uczniom polecał nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny jako szczególny środek duchowej ascezy.„Synowie moi, miejcie nabożeństwo do Matki Bożej, miejcie nabożeństwo do Maryi; wiem, o czym wam mówię. Wiedzcie synowie, i uwierzcie mi, że wiem, iż nie ma dla was lepszego i potężniejszego środka do otrzymania łaski Bożej niż Najświętsza Panna”. „Aby wejść na drogi ducha i potem na nich trwać, żeby jak najszybciej dojść do doskonałości, mówił św. Ojciec, konieczne jest nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy”74.„Polecał codzienne odmawianie Różańca świętego, ułożył też koronkę z aktów strzelistych: Dziewico i Matko, Matko i Dziewico – Dziewico Maryjo, Matko Boża, proś Jezusa za mną; i prosił wszystkich z wielkim uczuciem oraz obfitymi łzami, aby ze względu na miłość ku niemu, odmawiali tę koronkę każdego dnia… w niej bowiem wymienia się najpiękniejsze tytuły Maryi75.
  2. Kościół czci Maryję jako „signum Ecclesiae”, jako figurę Kościoła, wzywa Ją jako Matkę i przedstawia wierzącym jako wzór oraz zapewnia o Jej potężnym wstawiennictwie. Ona odpowiedziała i współpracowała z gotowością i z pełnym oddaniem ze zbawczą inicjatywą Boga. Ona jest pierwszą i najwierniejszą „słuchaczką” Słowa, „Verbum Dei”. Ona, poprzez swoje FIAT potrafiła przyjąć i wcielić z całą macierzyńską czułością i z całkowitym otwarciem się na działanie Ducha Świętego, „Drogę, Prawdę i Życie”.

 

D. Studium Pisma świętego i przepowiadanie

1. Studium
  1. Studiowanie jest istotne dla ciągłej formacji wszystkich, dla głoszenia kazań i dla apostolatu; w pierwszym rzędzie studiowanie Pisma świętego. Nasz Ojciec Filip mówiąc o studiach twierdził, że najlepszymi i najpożyteczniejszymi książkami do uczenia się „były te, które zaczynają się od litery „Ś”, tzn. książki autorów świętych jak na przykład św. Augustyn, św. Grzegorz, św. Bernard…”76.
    O. Talpa pisał: „Środki, przez które Kongregacja zamierza osiągnąć wspomniany cel, jakim jest zbawienie, są zasadniczo trzy:
    — pierwszy, to dobroć i przykładne życie;
    — drugi, to kult Boga wraz ze wszystkimi ćwiczeniami i praktykami, jakie do niego należą;
    — trzeci, to dokładna znajomość chrześcijańskiej doktryny, która ma służyć głównie niżej wymienionym funkcjom:
    a) Oratorium,
    b) głoszeniu kazań i wykładaniu Pisma świętego dla nauczania ludzi,
    c) sprawowaniu Sakramentów świętych”.

 

2. Przepowiadanie
  1. Od samych początków istnienia Oratorium przepowiadanie słowa stało się jego główną formą apostolatu. Jednakże stylem własnym, familiarnym, który bardziej cieszy serce niż umysł, dając pierwszeństwo raczej małym grupom niż masom. Możemy stwierdzić, że dzięki swojej metodzie Filip stworzył prawdziwą szkołę kaznodziejstwa w środowisku renesansowego Rzymu, w którym mówcy kościelni rywalizowali z pogańskimi klasykami.Święty uczył, że po to, aby głosić kazania, potrzeba najpierw wiele modlitwy, trzeba przykładać wielkie znaczenie do praktykowania cnót, mieć właściwy cel studiowania i często odwoływać się do przykładów z życia Kościoła i Świętych.O. Alvarez77 mówił: „Doktryna i duch (przygotowanie i modlitwa) są jak Marta i Maria, dlatego muszą sobie wzajemnie pomagać”.O. Giuliano Giustiniani78 zwykł mawiać, że „kapłan Kongregacji powinien umrzeć na jednym z tych „trzech drewnianych przedmiotów”: na stopniach ołtarza, w konfesjonale lub na ambonie”.

Rozdział VI

ORATORIUM — AKTUALNOŚĆ JEGO OBECNOŚCI W ŚWIECIE

  1. Św. Filip rozpoczął przepowiadanie Ewangelii jeszcze jako człowiek świecki. Głosił ją w Rzymie, zwłaszcza w miejscach świeckich, na ulicach, placach i w ogrodach. Głosił ją przy pomocy prostych gestów, powszednich, świeckich. W roku 1544 jako świecki otrzymał wielki dar Ducha Świętego podczas „nocy ognia”, przeżył swoje Zielone Świątki. Przede wszystkim zwracał się do świeckich i uczył ich zabierania głosu na zebraniach Oratorium, mówienia o Ewangelii, o Jezusie.Gdy został kapłanem, nigdy nie zaniechał swojej zdolności do gromadzenia świeckich, zwłaszcza młodych („Szczęśliwi wy, którzy jesteście młodzi, którzy macie czas czynić dobro”), rozumienia ich, stawania się zrozumiałym dla nich.Założył wspólnotę kapłańską, ale wewnątrz Oratorium świeckiego, dla służenia mu, dla praktycznego pomagania świeckim w przeżywaniu ich kapłaństwa wynikającego z Chrztu oraz misyjności wiążącej się z naturą chrześcijanina, uczniowie, a więc apostołowie.
  2. Kościół katolicki tę starożytną prawdę odkrył na nowo w sposób bardzo wyrazisty, począwszy od Soboru Watykańskiego II.Jednak zainteresowanie świeckimi i światem należy do trwałej i oczywistej tradycji Oratorium św. Filipa. Spośród Świętych, których można by tutaj wskazać, przypominamy św. Franciszka Salezego, oraz kardynałów J. H. Newmana i Giulia Bevilacquę.Adhortacja „Christifideles laici” Jana Pawła II używa terminu „świecki’ jako przymiotnika imienia „chrześcijanin” („wierny Chrystusowi”). Świeccy, statystycznie, są stanem normalnym chrześcijan; oni, mając u swego boku kapłanów i biskupów, są najbardziej wiarygodnymi świadkami mentalności i świata i, w pewnych okolicznościach, podmiotami potencjalnie najbardziej skutecznymi głoszenia Ewangelii na płaszczyźnie misjonarskiej.
  3. Wspólnoty filipińskie nie są przeznaczone i do tego, aby zamykały się same w sobie, w poszukiwaniu własnego komfortu duchowego. Z założenia są wspólnotami „życia apostolskiego”, posłanymi do świata dla głoszenia mu nadziei chrześcijańskiej, dla starania się o dotarcie do niego, aby ratować go od jego wnętrza, a nie z wysoka czy z zewnątrz. Niepokój misyjny św. Filipa („Twoimi Indiami jest Rzym” powiedział mu Agostino Ghettini79) przelewa się w te wspólnoty, które starają się odczytywać znaki czasu i stawać się „wszystkim dla wszystkich” z tą zdolnością do przystosowywania się, jaka je cechuje od początku.Encyklika „Redemptoris missio” zdaje się do nich odnosić, gdy pisze: „Duch pobudza grupę wierzących, by stała się wspólnotą, by była Kościołem. Dzieje Apostolskie ukazują, że misja skierowana najpierw do Izraela, a potem do innych ludów, rozwija się na wielorakich płaszczyznach…” (26-27). „Papieże ostatnich czasów kładli duży nacisk na znaczenie świeckich w działalności misyjnej. W Adhortacji Apostolskiej „Christifideles laici” ja również zająłem się wprost stałą misją niesienia Ewangelii ludziom, milionom mężczyzn i kobiet, którzy do tej pory nie znają Chrystusa Odkupiciela człowieka’, i wiążącym się z nią zadaniem wiernych świeckich. Misje są sprawą całego Ludu Bożego” (nr 71).
  4. Zdolność podjęcia dialogu ze świeckimi i ze światem oraz wciągnięcia ich do wydarzenia Królestwa, zakłada postawę oraz charakter duchowy o szczególnej otwartości. Prowadzenie dialogu nie oznacza ulegania; przeciwnie, w dialogu może okazać się nieunikniona sprawa sporu ewangelicznego, chrześcijańskiego rozsądku. Jednakże prowadzenie dialogu zawsze oznacza wychodzenie od wewnątrz, od miłości. „Wiem dobrze, że są Święci, których misją jest raczej rozdzielanie jednego od drugiego, świata od prawdy; oraz że są inni, którzy otrzymali misję łączenia ich ze sobą. Ta ostatnia była misją Filipa”80. W tym swoim twierdzeniu Newman konfrontuje „łagodnego i przenikliwego” ducha Filipa z gwałtownym i bezkompromisowym duchem Savonaroli, którego jednak Filip czcił jako świętego.
  5. Wspólnoty filipińskie zostały powołane do współuczestniczenia w tej „właściwości ekumenicznej” św. Filipa, rozumiejąc przez ekumenizm postawę szukania razem, ufną postawę gościnności, która wyzwala w rozmówcy potencjalność dobra i prawdy, które już w nim istnieją i które rozbudzone duchem stają się twórcze, według wytycznej św. Pawła: „ducha nie gasić, zbadać każdą sprawę i zachować to, co jest dobre”.
    Dla Filipa ta sama droga naśladowania Chrystusa przebiega przez świat, świat naszej codzienności… Gdy pewnego razu żona ambasadora hiszpańskiego zapytała go; od kiedy opuścił świat, Filip odpowiedział: „Nie wiedziałem, że go opuściłem”81.
  6. „Życie świeckie” księży i braci Oratorium polega właśnie na tym ich jeszcze bardziej wewnętrznym mieszkaniu, z sercem misyjnym, pośród tego świata, z jego niepokojami, pokusami i fermentami, po to, żeby mu pomagać w odnajdywaniu siebie samego w Chrystusie.
  7. Te same różnice i odmienności, jakie istnieją wśród ludzi, na płaszczyźnie kulturalnej i religijnej, są traktowane przez synów św. Filipa nie jako nieuniknione źródła podziałów, lecz jako potencjalne sposoby wzbogacenia i zbliżenia do jedynej Prawdy.Paweł VI pisze: „Wyobrażamy sobie grupę chrześcijan, którzy we wspólnocie ludzkiej, w jakiej żyją, ujawniają swoją zdolność rozumienia i zgadzania się, swoją wspólnotę życia i losu z innymi, swoją solidarność z wysiłkami wszystkich we wszystkim, co jest szlachetnego i dobrego… Wyobrażamy sobie dalej, że w prosty i spontaniczny sposób promieniują swoją wiarą w wartości, które przekraczają wartości doczesne oraz swoją nadzieją na coś, czego się nie widzi i o czym nie śmieliby marzyć… to świadectwo już samo z siebie stanowi głoszenie Dobrej Nowiny”. „Zachowajmy słodką i zachęcającą radość ewangelizowania… Niech ona będzie największą radością naszego życia danego nam przez Boga. I żeby świat teraźniejszy, który niekiedy szuka z niepokojem Dobrej Nowiny, mógł otrzymać ją nie od głosicieli Ewangelii smutnych i zniechęconych, niecierpliwych i niespokojnych, lecz od sług Ewangelii, których życie promieniuje żarliwością tego, co otrzymali, przede wszystkim sami w sobie, radością Chrystusa”82.

ZAKOŃCZENIE

  1. Święty Filip był przede wszystkim mistykiem, o sercu poszerzonym przez Ducha Świętego. Z upływem lat coraz bardziej stawał się kontemplatykiem, człowiekiem oddanym wyłącznie modlitwie. To stanowi głęboką tajemnicę, która tłumaczy jego tożsamość. Bez uwzględnienia jej bylibyśmy narażeni na ryzyko bardzo powierzchownego odczytywania jego postaci, jako sympatycznego żartownisia.
    Bez przesady można zastosować do niego słowa św. Pawła: „Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Gal 5, 22).
    Jego pedagogia była pedagogią Ducha, opartą na posłuszeństwie (docibilitas) jego natchnieniom. Cor ad cor loquitur. Stąd jego niewyczerpana moc. Obecność Ducha Świętego jest dla Kościoła wszystkim: Bez Ducha stałby się on martwą literą, strukturą przeszłości, głoszeniem bez mocy wyzwalania.
  2. Duch Święty jest duszą Kościoła, tworzy z niego społeczność aktywną i wspólnotę braterską, odświeża go wobec świata i w świecie dzięki darowi prawdziwej młodości, uwalnia od lęków przed nowym i od oczarowania modami, czyni go zdolnym do dialogu, miejscem szczerości i odpowiedzialnej wolności. Duch Święty czyni z Kościoła Kościół Chrystusa zmartwychwstałego i żywego.
  3. Wspólnoty filipińskie, w ich skromnych strukturach, są powołane do ukazywania w Kościele i w świecie „wolności w prawdzie”, radosnej służby „w miłości Chrystusa”.
    Chociaż są małe i nie rzucające się w oczy, jednakże zawsze mogą one być, w dialektyce Królestwa, solą ziemi i fermentem, który powoduje wzrastanie ludzi, braci.
  4. „Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym to miejcie na myśli.
    Czyńcie to, czegoście się nauczyli, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami”.